Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
Nessa:
ÂŁowca nie łowca, ale długoucha była pewna, że król ma ku temu odpowiednich ludzi. Isentor w końcu nie był typowym władcą. Nic jednak Nessa nie powiedziała. Skoro monarchy tu nie było, a ci ludzie nie chcieli prosić go o pomoc, to nie było co więcej poruszać tego tematu. Zawsze lepsza walka z wupami niż demonami. Poza tym Tinuviel wiedziała tyle o regularnej walce, co o dzierganiu swetrów. Czyli coś tam słyszała, czytała, próbowała, ale obeznana nie była. Lepiej szło jej wykonywanie poleceń niż zastanawianie się nad ich sensem.
- Bardzo zidiociały? - zapytała, odnosząc się do bystrości wupów i liczyła, że rozmówcy od razu to wyłapią, bo samo pytanie zabrzmiało niefortunnie. - Bo wywabiać można na różne sposoby.
Gunses:
- Zachowują się bardziej jak potwory. Nie umieją otwierać drzwi przy pomocy klamki... ale przebiją się przez drewnianą ścianę.
Nawaar:
Dhampir uśmiechnął się na wieść, że wumpy są podatne tak samo jak wampiry, czyli nie było żadnej różnicy poza degeneracją ciała i samego umysłu. Nessa dobrze zapytała jak głupie one do końca są i długowieczny słysząc odpowiedź mógł się tego spodziewać. Bestie straciły dużo na swej inteligencji skoro nawet zapomniały jak otworzyć prostą klamkę, ale siłą przewyższały zwykłych wampirów! To w sumie normalne traci się coś zyskując w zamian moc i siłę.
- Dobrze, że wiemy już jak z nimi walczyć i jak potrafią być silne. W końcu to żywe stworzenia i należałoby skrócić ich cierpienia, a przy okazji uratować całe hrabstwo, ale po kolei od czego powinniśmy zacząć Gunsesie i Targonie?
Zapytał, bo chciał chociaż znać częściowo plan, który krył się w ich umysłach.
Gunses:
- Nie będziemy kluczyć po lasach - powiedział Gunses a Targon kiwną głową - Aetru musi wytrzymać. Jeżeli atakujące je wampiry nie są inteligentne, nie stanowią zagrożenia dla ludzi za ostrokołem. Udamy się do Ostoi, zgodnie z planem. Targonie, a wy, macie tutaj w Progach jakieś problemy?
- Trochę z wupami z zachodnich jaskiń, ale dajemy radę. Będzie wam coś potrzebne?
- Kto wie. Nie chciałbym, żeby nasi ludzie mieli o mnie złe mniemanie. Nie mam zbyt miłej niespodzianki dla wampirów. Widziałeś wóz?
- Srebrne strzały?
- Też. I kołki. Drewniane.
Nawaar:
- Rozumiem. Odparł krótko na słowa Gunsesa wiedział również, że spotkanie z wampirami nie będzie należeć do tych miłych, co długowiecznego oczywiście nie dziwiło a nawet zachęcało do wzięcia udziału w tej wyprawie! Dhampir wyczuwał nadchodzącą starość i chciał wziąć udział w czymś większym, wielkim chciał jeszcze poczuć jak krew w jego żyłach wrze nim odejdzie w soje strony zakańczając swoją misję a zarazem życie, jako łowcy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej