Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba siły #9 - Elizabeth
Funeris Venatio:
No i tak szła, szła, szła i szła i szła... I potem jeszcze trochę szła. Aż doszła. Do miasta znaczy się. Do miasta doszła. Do stolicy.
Elizabeth:
//Upsss <lol>
- Ojejku, miasto - uśmiechnęła się do siebie. - A chciałam do oczka wodnego. Hehehe - pośmiała się z samej siebie.
- Najpierw do oczka, co nie moja kochana Perełko? - mówiąc ruszyła w stronę oczka wodnego.
Funeris Venatio:
//A widzisz, bo ja myślałem, że ty napisałaś, że tam poszłaś i załatwiłaś swoje sprawy. Nie chciałem przedłużać po prostu. Uznajmy więc, że doszłaś tam i po drodze załatwiłaś sprawy.
Elizabeth stanęła przed miejską bramą. W miarę czysta i umyta w oczku wodnym.
Elizabeth:
//Jeśli tak to bardzo miło z twojej strony ;)
Ciągnąc konia jedną ręką, zaś drugą machając w geście powitania do strażników przy bramie, zawołała radośnie:
- Witajcie moi drodzy, miło widzieć zacnych strażników w tak piękny dzień. - Posłała szeroki uśmiech i udała się dalej wgłąb miasta.
Oddała konia do pobliskiej stajni (zakładam, że wiem gdzie jest ;) ), mówiąc, że jakiekolwiek koszty pokryje później. Następnie w podskokach wróciła do punktu rekrutacji, szukając swojego przyjaciela, rycerza.
Funeris Venatio:
Stajnia była... gdzieś tam. Niestety Elizabeth nieco się pomyliła i nie oddała swojego małego przyjaciela do stajni, a do rzeźni. Budynki stały obok siebie, z obydwu równie mocno śmierdziało i najzwyczajniej w świecie można było się pomylić. No to Elizabeth się pomyliła, śmiertelnie się pomyliła. Konik został spokojnie i humanitarnie ogłuszony, poderżnięto mu gardło i zaczęto oprawiać. ÂŚciągnięto skórę, pozyskano tyle włosia ile się dało, poćwiartowano mięso, a wnętrzności przerobiono na podroby i podano później jakiemuś kupcowi na obiad. Uwielbiał końskie flaczki.
//Dzieje się tak dlatego, że nie można pozyskać konia na wyprawie, po prostu. Takie są zasady.Antoine Bennet stał tam, gdzie stał zawsze. Na placu, przy swoim biurku. Ujrzał Elizabeth już z daleka, gdyż tak ochoczo podskakiwała i podrygiwała. Pomachał jej, żeby go dostrzegła.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej