Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba siły #9 - Elizabeth
Elizabeth:
Elizabeth schowała miecz do pochwy i wspięła się na wózek. Ciekawa była czy można go sprzedać.
Zawsze można spróbować. - podumała sobie i wzięła lejce w swoje ręce. Długo się zastanawiała co ma zrobić i za nic nie miała pojęcia jak zawrócić wózek. Zeskoczyła z niego i podeszła do konia, oczywiście od boku. Jej dłoń powolnym ruchem kierowała się, aby pogłaskać konia po grzywie.
- Nie bój się, mój skarbie - szepnęła pieszczotliwie do konia.
Funeris Venatio:
Ale on się bał. Elizabeth niestety nie posiadała umiejętności jeździectwa, więc nie mogła opanować konia. A nawet gdyby do tego doszło, to nie zajechałaby daleko. Niestety. Takie życie.
Elizabeth:
Ze smutkiem odwiązała go od wózka i złapała za lejce.
- A poszedłbyś chociaż ze mną? - spojrzała na niego błagalnymi oczami. - Napoje cię, nakarmię. Nie stanie ci się krzywda -mówiła uspokajając konia.
Funeris Venatio:
No pójść to poszedł... Tylko że ten, to "ona" była.
Elizabeth:
//A to dobre <lol>
Elizabeth widząc, że koń się jej słucha, ucieszyła się. Wreszcie odnalazła prawdziwego przyjaciela. Najchętniej przytuliłaby się do niej, ale nadal trochę bała się zbyt blisko do niej podchodzić. W zacnym towarzystwie poszła do wcześniej widzianego oczka wodnego, mówiąc sobie różne pierdółki do konia.
- Ale jesteś piękna, wiesz?
- Nazwę cię Freja... Albo Izabel. Kurcze... wszystkie takie ładne. Nie wiem, które wybrać.
- Albo nie! - powiedziała troszkę głośniej - Nazwę cię Perełka. ÂŁadnie co nie?
I szła, trzymając w jednej dłoni lejce od konia, a drugą wymachując jak małe dziecko. Po dziewczynie nie było już prawie widać, że przed paroma chwilami stoczyła walkę. Jedynie wygląd o tym świadczył, bo jedynymi emocjami jakie teraz wyrażała to radość i szczęście.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej