Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wesele Devristusa i Patty Morii [wyprawa fabularna]

<< < (5/7) > >>

Dragosani:
- Przynajmniej nie mam włosów na plecach... - mruknął, tak na wpół do siebie wampir, gdy podszedł krasnolud, aby ich zagadać.
- Witaj, Domeniku - powiedział już normalnie. - ÂŻyje się wspaniale, jak zawsze. Przynajmniej na tyle, na ile można tak żyć w tak przesranym świecie.

Nessa:
Tinuviel uśmiechnęła się do krasnoluda, który do nich podszedł. Nie było okazji, by mu się przedstawić, a nie miała okazji go wcześniej spotkać. Nie mogła być oczywiście świadoma, że podszedł do nich sam Domenik aep Zirgin, o którym (a szczególnie o alkoholu, który wytwarzał) tyle słyszała. Jednak zdecydowanie już go polubiła. W końcu tak czule zwracał się do Dragosaniego!
- Drasul nie jest już panem puszczy i kniei - zaczęła łagodnie wyjaśniać Devristusowi. Starała się dobierać słowa tak, by Konkordat nie wyszedł na jakąś sektę, a o to nietrudno. - Obecnie nikt nim nie jest, bo nie objawił się jeszcze nikt godny. Ale ogólnie rzeczy ujmując, to jest to pośrednik pomiędzy nami, a boginią. Taki nasz święty kierownik - uśmiechnęła się. Pytanie pana młodego nasunęło elfce dość niepokojącą myśl. Pan puszczy i kniei jest nim po kres swojego życia. Czyli Drasul jest martwy?

Domenik aep Zirgin:
- Czyli mam rozumieć że ten cały konko... coś tam o którym słyszałem to cosik wincyj niż grupa starych zbereźników zbyt mocno kochających drzewka i sarenki? Ehh, zbyt długo mie nie było tutej...

Nessa:
- Konkordat - dopowiedziała Nessa. Zupełnie nie uraziły jej słowa krasnoluda. W końcu zawsze lepiej, by ktoś lekceważył tę organizację, niż ją przeceniał. A tak mogłoby się stać, gdyby uznać ją za swego rodzaju sektę. - Do tego opisu można dorzucić jeszcze dużą ilość religii i mistycyzmu, ale trafione w punkt, panie krasnoludzie - zaśmiała się elfka. Znała opinię ogółu o Konkordacie, ale nie miała siły z nią walczyć. Lepiej robić swoje. Poza tym żarty to żarty. Byleby Progan nie słyszał.

Domenik aep Zirgin:
- Ja tam nic do relygi ni mom, sam praktykuje pomagając innym... głównie tępiąc skurwysyństwo wszelakie panienko. Zupełnie jak Aragorn, igrał igrał i sie doigroł. - krasnolud dopił piwo sięgając po kolejne -

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej