Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wesele Devristusa i Patty Morii [wyprawa fabularna]
Dragosani:
- Chcesz łyka? - wampir odpowiedział pytaniem, unosząc lekko buteleczkę, w której wciąż było jeszcze trochę krwi. - Hm... Chociaż nie. Wilcza mogła by ci nie przypaść do gustu. Dla tak delikatnej i słodkiej damy lepsza byłaby krew łani. Mam w domu jelenia, prawie to samo. O, albo krew jednorożca! Tak, tako delikatny, ale jednocześnie mocny smak byłby akurat! Ale niestety takiej nie mam. Szkoda. Hmm... Macie w Konkordacie jednorożce? - zapytał. Ciężko było stwierdzić, czy żartuje.
Nessa:
-Masz w domu jelenia, tak? - zapytała długoucha z uroczym uśmiechem, ignorując zupełnie fakt, że Dragosani mówił o krwi. Na drobne uszczypliwości zawsze jest dobry moment, a zwrócenie uwagi na posiadanie całego lub choćby jakiejś jego części rogacza w domu, gdzie Visenya spędza całe dnie sama, nie było niczym dziwnym. - I niestety o jednorożcach nic mi nie wiadomo, choć ostatnio dołączył do nas jaszczuroczłek. Dalia mówiła mi, że on się dość często oblizuje - zamyśliła się długoucha, nie zważając, że wyraz jej twarzy w ciągu kilkudziesięciu sekund zmienił się tak diametralnie. W końcu to bardzo ważne zagadnienie! Czy jaszczuroczłeki podobnie jak jaszczurki muszą często pokazywać język? Może jakiś wykład o tym by się przydał.
Dragosani:
Drago pacnął dłonią w czoło (na którym oczywiście był kaptur), gdy elfka zapytała o jelenia. A jak miał inaczej zareagować na podobne słowa? Zaraz po tym zaśmiał się, zastanawiając się przy tym, czy Nessa uwierzyła mu, gdy opowiadał o krwi jednorożców. Rzecz jasna nie powiedział na głos, że łgał parszywie. Niech się dziwne myśli lęgną pod tą elfią czaszką!
- Nie lubię ich krwi - stwierdził. - W sensie jaszczuroludzi. Niełatwo się do niej dostać, bez rozchlapywania wszystkiego wokół, a i w smaku jest kiepska. To pewnie przez to, że są gadami. - Oczywiście kompletnie ignorował to, że rozmowa powoli schodziła z tematu krwi. Nie ma to jak rozmawiać o kompletnie różnych rzeczach!
Domenik aep Zirgin:
- Zaś ty jesteś ssakiem, upierdliwym i starym. Dało się słyszeć z dołu i nieco z prawej - Witajcie, jak tam życie? Spytał podchodząc do starych znajomych.
Devristus Morii:
O właśnie Nessa, ze się tak włączę do konwersacji Waszej, ale kim jest właściwie ten Pan puszczy i kniei? Słyszałem tylko jego imię - Drasul, ale nic praktycznie o nim nie wiem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej