Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wesele Devristusa i Patty Morii [wyprawa fabularna]

(1/7) > >>

Devristus Morii:
Po zakończonej ceremonii ślubnej nowożeńcy wsiedli do pierwszej karocy, która zabrała ich do rodowej rezydencji rodziny Morii. Tam też miało się odbyć huczne wesele. Devristus spojrzał na swoją żonę i rzekł
Szczęśliwa?


Rodowa rezydencja rodziny Morii znana jest wszystkim mieszkańcom okolicznych ziem głównie z ustnych przekazów tych, którym dane było zobaczyć ów przepiękny pałac. Ulokowany praktycznie w samym centrum dystryktu Paerm na ziemiach gminy Emor otoczony jest dziewiczymi lasami valfdeńskiej dżungli odcinając się od zgiełku miast, wsi i niepotrzebnego towarzystwa, gdyż hrabia Morii ponad wszystko ceni sobie ciszę spokój i harmonię, przejawiane również przez sztuki magiczne, którymi się posługuje. Rezydencja ta pojawiła się tutaj w dosyć niezwykłych okolicznościach, a świadkowie tego wydarzenia zarzekają się, że wyrosła spod ziemi w czasie niezwykle silnej tropikalnej burzy, która nawiedziła te tereny kilka lat temu. I rzeczywiście mogło tak się stać, gdyż w kuluarach szepce się, że do powstania tego pałacu swoją rękę przyłożył sam Lithan le Ellander, będący nota bene dziadkiem hrabiego Devristusa Morii.

Od teraz to i Twoja rezydencja, w której możesz przebywać kiedy tylko chcesz, ale zawsze można wybudować Ci Twoją własną rezydencję, jeśli będziesz tego chciała

Powiedział Devristus i wziął pannę młodą na ręce i wszedł z nią do środka rezydencji. Niósł ją aż nie doszli do sali balowej, gdzie orkiestra już czekała, a służba domowa kończyła przygotowania pod komendą Viaay.

Kochanie poznaj zarządcę tej rezydencji Viaaę powiedział ponownie mag W tej salej balowej będzie odbywała część naszego wesela, zaś stoły z jedzeniem zostały ustawione w ogrodzie obok wejść do sali balowej.
//
Mamy jak na razie do dyspozycji:
20 pieczeni z dzika,
20 kurczaków
20 butelek wina
20 mocnych piw.

Patty:
- No pewnie, że szczęśliwa - odparła z uśmiechem anielica - Ale myślę, że kolejna rezydencja nie będzie potrzebna.

Po krótkiej pogawędce z mężem Patty przywitała się ze służbą i oczekiwała pierwszych gości, którzy powinni niebawem się pojawić.

Domenik aep Zirgin:
I pojawili a jakże. Domenik nie przyszedłby na wesele starych znajomych? A w szczególności Patrici którą... no, mało istotne. Powiedzmy że dużo ze wszystkimi podróżował i pił. W szczególności pił.
- Moje kondolen... najlepszego znaczy się! Wykrzyczał niemal gdy podchodził pogratulować młodej parze.
- No no, nieźle żeś siem urządził staruszku. A i ty Patty się zmieniłaś, normalnie anielsko wyglądasz.

Devristus Morii:
No cóż. Każdy by się mógł tak dorobić, gdyby tylko zaczął pracować. Zapraszam do stołu to się napijemy.

Domenik aep Zirgin:
- Ty i praca? - zadziwił się żartobliwie - Kiedyśmy się ostatnio widzieli to... kierwa... Kiedy my siem łostatnio widzieli hę? 10, 20 lat temu? Nie odmawiam trzech rzeczy, alkoholu, jadła i pacierzy. - dodał siadając za stołem i sięgając po pieczeń i mocne piwo.
- Zdrowie pary młodej! Acz pan młody za młody to już nie jest huehue!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej