Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (10/87) > >>

Silion aep Mor:
Krasnolud byl umiesniony i wysportowany przez co czarnulka nie byla specjalnie ciezka dla niego. Jedna reke trzymal pod jej kolanami a druga pod karkiem. Polaskolatal ja palcami za uchem. - Jestes taka... Delikatna. Masz idealnie gladka skore. - rzekl z podnieceniem. Kroczyl dumnie traktem przed siebie. Spojrzal jej w oczy i utonal w nich. Byly piekne, krasnolud uwielbial patrzec w oczy. Ukazywaly one cala osobowosc osoby, byly zwierciadlem duszy.
//Jaki kolor oczu ma Armin?
Zblizaliscie sie do Chmielowa, za kilka minut bedzie widac wioske.

Armin:
//Brązowe, a Silion jakie?

Armin poczuła dotyk umięśnionych rąk krasnoluda. Jego muskularne ciało podnosiło maurenkę z dziecięcą łatwością. Poczuła łaskotki za uchem i zaśmiała się.
- Ej, bawi cię to? - spytała Siliona z uśmiechem na twarzy. Jakoś przy nikim innym nie czuła się tak swojo. Swoją prawą ręką połaskotała lekko towarzysza po brzuchu. - A ty masz za to umięśniony brzuch. Sześciopak. - zaśmiała się.

Silion aep Mor:
//Tez :)
Sil wciaz wpatrywal sie w bezdenna otchlan brazowych oczu kobiety. Mozna by zec ze przez chwile odlecial w inna kraine, w kraine zapomnienia, bezdenna kraine nicosci, gdzie nic sie nie liczylo po za ta jedna osoba. Brazowa spirala teczowki hipnotyzowala go. - Piekne. - rzekl sam do siebie. Ocknal sie dopiero gdy polaskotany brzuch dal sygnal do mozgu ze ma wywolac umiech. - Bawi mnie to i to bardzo. - zaczal ja laskotac za uchem, delikatnie, z wyczuciem. Czarnulka sie chichrala. Ucho jest dla amatorow. Zaczal laskotac czarnoskora po szyi, wiedzial bowiem ze to miejsce sprawia kobietom przyjemnosc. Jednoczesnie szedl przed siebie, zasmial sie na temat swojego brzucha. - Chyba szesciopakow browarow.
Na horyzoncie pojawia sie Chmielowo.
//14:15

Armin:
Maurenka zaczęła się śmiać. Czuła delikatny dotyk na swojej szyi.
- Nie zapędzasz się troszeczkę, Silionku? - spytała się krasnoluda. Widziała jego brązowe oczy, miały taki kolor jak czyste bezchmurne niebo. Wyglądały jak dwie krople wody. Dziewczyna odwróciła jednak na chwilę głowę i ujrzała małe miasteczko na horyzoncie. Nigdy wcześniej nie była w Chmielowie, ale czuła, że to właśnie jest to miasto.
- To jest Chmielowo, prawda? - zapytała towarzysza.

Silion aep Mor:
- Nie mow ze nie jest Ci przyjemnie... - rzekl wesolo. Spojrzal na horyzont, zobaczyl zadbana wies, wokol ktorej rozciagaly sie ogromne pola chmielowe, rosliny rosly wysoko. Slonce na niebosklonie przygrzewalo wszystkiemu co zywe. - Tak mala, to jest Chmielowo. - odpowiedzial na pytanie. Jakby nie patrzec sceneria jak z bajki, slonce wysoko na niebie, w tle pola chmielowe i krasnolud niosacy maurenke na rekach. Obok wierny pies. Krasnolud ze zlosliwym usmieszkiem zaczal laskotac dziewczyne w bok.
Zblizacie sie do wioski.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej