Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szlakiem Chmielowych pól
Armin:
Czarnoskóra wstała powoli z pomocą krasnoluda. Lekko się chybotała, ale się nie przewracała.
- Raczej wszystko w porządku. Dzięki za pomoc. - maurenka złapała się za tył głowy. Czuła już nie tak ostry, ale jeszcze pulsujący ból. Wytarła bronie o trawę i schowała je. Stała na chwilę w bezruchu, by zacząć widzieć normalnie.
- ÂŚwiat się kręci. - oznajmiła po chwili. Armin zamknęła oczy i skupiła się na wolnym oddychaniu. - Możemy już iść. - powiedziała otwierając oczy. Spojrzała na Aresa, który był trochę brudny od krwi bandyty. Wzięła wewnętrzną stronę swojej szaty i wytarła mu pysk.
Silion aep Mor:
- Jestes pewna? Moze potrzebujesz chwilke jeszcze postac? - zapytal z troska.
Armin:
- Już jest dobrze. - odpowiedziała maurenka patrząc Silionowi w oczy. - Możemy dalej iść. - oznajmiła krasnoludowi czarnoskóra.
Silion aep Mor:
- Ruszajmy wiec moja ty gwiazdo dnia wiosennego. - rzekl odwzajemniajac spojrzenie. Mogliby sobie tak patrzec w oczy ale byloby zbyt pieknie. Ruszyl wiec trzymajac jeszcze pewnie troche oszolomiona przyjaciolke pod ramie. Po chwili naszedl go szalony pomysl, zlapal Ar za nogi i wzial na rece, ze swoim charakterystycznym usmiechem na ustach niosl czarnulke po trakcie. - Zaskoczona? - zapytal.
Armin:
- Szczerze mówiąc tak. - powiedziała maurenka patrząc w oczy krasnoludowi. Zrobiło jej się miło, że ktoś się o nią troszczy. Nawet fajnie było noszonym przez kogoś. - Ale jest nawet przyjemnie. - dodała po chwili. Usłyszała ciche skomlenie Aresa. Chyba mu się nie podobało, że ktoś trzyma jego panią, ale był dobrze wychowany i wiedział, że jeśli żadna krzywda się jej nie dzieje to nie mam powodu do nerwów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej