Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

(1/87) > >>

Armin:
Nazwa wyprawy: Szlakiem Chmielowych pól
Prowadzący wyprawę: Silion aep Mor
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Bycie Silionem lub Armin
Uczestnicy wyprawy: Armin, Silion aep Mor

Armin wyszła z domu razem ze swoim zwierzaczkiem. Była ona przepełniona entuzjazmem, bo jakoś nie pamiętała, aby kiedykolwiek zrobiła sobie wakacje. Odwróciła się do Siliona.
- Idziesz, czy nie? Pójdę z tobą do Milvy... - zawołała do przyjaciela. Jeszcze nigdy wcześniej nie czuła takiego przypływu energii jak teraz.

Silion aep Mor:
Krasnolud usmiechnal sie zadziornie, jak to mial w zwyczaju. - Czemu nie. Mam tylko szczera nadzieje ze sie nie poklucicie na dzien dobry. - zlapal czarnulke za reke i pociagnal w droge.
Ruszyliscie leniwym krokiem w strone obywatelskiej.

Armin:
Ares szedł spokojnym krokiem przy kobiecie. Był on dobrze wytresowany, więc słuchał się swojej pani. Armin szła z Silionem do dzielnicy obywatelskiej.
- Od kiedy mieszkasz w obywatelskiej? - spytała się z ciekawości maurenka.

Silion aep Mor:
Krasnolud spojrzal na towarzyszke, w sumie to staral sie patrzec jej w oczy. - Hmm... Wiesz nie zgadniesz to zasluga gadanej twojej rasy. Haha - zachichotal. - Nie bylo mnie przez jakis czas w domu bo musialem cos zalatwic. Wracam ja sobie do podgrodzia, patrze a moj dom jest zburzony. Zrobilem wielkie oczy. Juz mialem to zglosic na straz miejsca ale przyszla Milva i oznajmila ze to jej zasluga. Odlozyla kilka moich wyplat i kupila dom w dzielnicy obywatelskiej. Bylem pozytywnie zaskoczony. A ty gdzie bylas przez tyle czasu? - zapytal zyczliwym glosem.
Szliscie w ten cieply poludniowy dzien. Slonce mocno przygrzewalo. Zapowiadalo sie wyjatkowo cieple lato. Mijaliscie dom za domem. Wyszliscie wkoncu z podgrodzia. Maszerowaliscie krotko az wkoncu weszliscie do dzielnicy obywatelskiej. Do domu Siliona jeszcze kawalek drogi.

//12:10. 25oC.

Armin:
Armin spojrzała na krasnoluda.
- Zgłosiłam się po zlecenie do jakiegoś elfa. Ale to była jedna wielka pomyłka. Jakieś dziwne sprawy rodzinne... - powiedziała w wielkim skrócie. Wilk szedł spokojnie przy nodze kobiety. Czarnoskóra go pogłaskała. - Też chcę się przenieść do obywatelskiej, ale przez brak kasy nie mogę... Ale kilka dni w tartaku lub kopalni i jakoś starczy. - dziewczyna się uśmiechnęła. - A tak w ogóle to skąd pomysł, aby kupić najemnika? - maurenka brnęła z tematem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej