Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (84/87) > >>

Armin:
Armin spojrzała na krasnoluda zalotnym spojrzeniem.
- Pokazuj. - ciemnoskóra pocałowała Siliona ponownie w usta i czekała na to co zrobi jej ukochany.

Silion aep Mor:
- Wszystko dla mej bogini. - uśmiechnął się. Sil zsunął rękę z jej policzka niżej na dekolt, po czym jeszcze niżej na jej koszulę, zaczął ją rozpinać, guziczek po guziczku, pod naciskiem jego palców ustępował, odsłaniając tym samym kolejne partie ukochanego ciała. Wreszcie wszystkie ustąpiły a koszula odsłoniła wyćwiczony brzuch kobiety i jędrne piersi uwięzione w bawełnianym staniku. Krasnolud miał ochotę je pomiętosić ale nie chciał dostać po łapach. Powiedzmy że je ucałował i zszedł niżej na jej brzuch który zaraz został zasypany falą pysznych, miłych, gorących pocałunków.

Armin:
Ciemnoskóra poczuła dotyk w okolicach brzucha. Czuła delikatność, ale też ciepło na swojej ciemnej skórze. Kobieta zamknęła oczy i poczuła się jak bogini. Czuła nieopisaną rozkosz, miłe odczucia oraz miękkie wargi krasnoluda. Jeszcze nigdy w swoim życiu nie czuła się tak jak teraz. Nie można było opisać słownie tych uczuć, które dziewczyna teraz czuła. Podobało jej się to, że to Silion przejął inicjatywę. Przecież ktoś musi prowadzić, a ktoś musi się podporządkować.

Silion aep Mor:
Gdy już każdy nawet najmniejszy skrawek okolic brzucha kobiety był zbadany przez wargi krasnoluda, ten nie odpuszczał, wszak nie miał zamiaru rozbierać kobiety całkiem lecz popieścić się trochę przecież nie zaszkodzi. Czuje że to za wcześnie na coś WIÊCEJ, zresztą nie chce żeby sobie pomyślała że jestem jakiś narwany. Objął ją w okolicach biustu i przewrócił się na plecy, teraz to ciemnoskóra była na górze. Sil wodził dłońmi po gładkich jak pupcia niemowlaka plecach kobiety. Wreszcie trafił na zapięcie od stanika. Szamotał się z nim chwile lecz w końcu zapięcie ustąpiło i biustonosz został odrzucony na bok, uwalniając tym samym sami wiecie co. Miał kobietę na poziomie oczu, spojrzał w kawową otchłań i odpłynął, musnął delikatnie usta kobiety, po czym zatopił się w nich. Delikatne, pyszne, pachnące jej ciałem i wiśniowym winem usta hipnotyzowały mężczyznę. -Ooch! - westchnął przeciągle. - Jak ja cię kocham!  - szepnął jej na ucho.
Dotknął jej jędrnych piersi, po czym przytulił kobietę mocno do siebie. -Spokojnie, nie będziemy teraz tego robić. Nie chce cie wykorzystywać. - szepnął jej na uszko.

Armin:
Armin poczuła każde dotknięcie oraz muśnięcie jej ciała przez krasnoluda. Czuła się wspaniale, odprężenie i podniecenie, które jej towarzyszyło w tej chwili. Jej usta często spotykały się z ustami mężczyzny. Kiedy znalazła się nad ukochanym przytuliła go do siebie. Spojrzała w jasne oczy krasnoluda i szepnęła do jego ucha.
- Mamy na to jeszcze mnóstwo czasu. - odpowiedziała na słowa towarzysza. Ciemnoskóra położyła się na ziemi tuż obok Siliona. Leżała spokojnie, zwyczajnie przytuliła się do chłopaka i zamknęła oczy. Szczerze mówiąc kobieta nie spała przez długi okres czasu i chciała odpocząć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej