Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szlakiem Chmielowych pól
Silion aep Mor:
* Armin *Mężczyzna podpłynął bliżej i wciągnął kobiete do wody łapiąc ją za nogę. Zaczął się do niej dobierać! <lol>
* Silion *Silion podszedł bliżej mężczyzny na odległość jakichś 5 metrów i wciaz przygladał sie walce, nagle uslyszal za sobą sapanie gdy odwrócił się zobaczył że to wiwerna. Białowłosy mężczyzna szybko podbiegł, w biegu rzucił w nią nożem i ściął łeb mieczem. - Dziekuje! Uratowałeś mi dupe! Jak się zwiesz? - zapytał wojaka.
Mężczyzna spojrzał spokojnie na krasnoluda. - Voltan? Nie! Szkoda. Jestem Regalt! - rzekl spokojnym, opanowanym tonem.
Armin:
Czarnoskóra osunęła się z ziemi i zaczęła szamotać się w wodzie. Na szczęści miała uwolnione ostrze i przejechała nim po ręce mężczyzny. Pojawiła się czerwona ciecz, a kobieta szybko wyszła z wody i ponownie przemówiła:
- Kim jesteś? Gdzie ja jestem? - Armin powtórzyła swoje pytania.
Silion aep Mor:
* Armin *Mężczyzna jęknął i ponownie spróbował cie chwycić za nogę lecz nagle zobaczyłaś ten sam błysk, lekkość i pojawiłaś się spowrotem w sali czarnego maga. Leżałaś twarzą do ziemi, gdy rozejrzałaś się zobaczyłaś tego samego mrocznego maga walącego głową o ścianę. Obok katafalku stały te nie dokońca ożywione, cholernie zdeformowane zwłoki. Patrzyły się na niego i wypowiadały cały czas jedno to samo słowo. - Kochanie!
Elfka wciąż leżała w kącie sali nieprzytomna, rana za uchem juz się zasklepiła.
Mag nawet na ciebie nie patrzył. Miał wszystko gdzieś! Zombie spojrzało na ciebie i ruszyło by cię zabić.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
* Silion *Krasnolud tym czasem rozmawiał sobie z tajemniczym mężczyzną. - Miło mi poznać... I nagle coś błysnęło, poczuł lekkość i wylądował w tunelu obok Aresa. Kurważ znowu, co to jest?
Ogarnął się, rozejrzał się wokół, chwycił Aresa za obrożę i pognali Armin na pomoc. Biegli korytarzem przed siebie
Armin:
Dziewczyna ponownie znalazła się w sali, gdzie znajdował się czarny mag. Tym razem czarodziej nie wyglądał w miarę normalnie. Teraz on walił głową o ścianę. Dlaczego? Nie wiadomo... Armin szybko wstała z ziemi i dobyła swojego miecza. Zwinnym ruchem uskoczyła do tyłu, by zombie jej nie ugryzł. Nieumarły zbliżał się do niej, by ją zabić. Czarnoskóra złapała pewniej broń i czekała na przeciwnika. Kiedy ten się zbliżył, czarnoskóra najpierw trafiła w jego nogi. Przez to uderzenie przeciwnik upadł na ziemię i próbował się podnieść. Jednakże kobieta przytrzymała nogą zombiaka, zamachnęła się i zadała ostateczny cios nieumarłemu. Wycelowała w głowę i tam też trafiła przecinając przy tym mózg. Przeciwnik praktycznie momentalnie przestał się ruszać. Armin wyjęła swoją broń z czaszki zmarłego już zombie i stanęła przed magiem. Nic nie robił, więc czarnoskóra skorzystała z okazji. Podeszła do niego, złapała go za głowę i zwinnym, szybkim ruchem uwolniła ukryte ostrze przecinając gardło mężczyźnie. Ostrze weszło gładko. Wyciągnęła je i ostatecznie wbiła swą broń w głowę maga. Mężczyzna osunął się na ziemię i leżał już w bezruchu. Kobieta wyciągnęła swoją broń z czarodzieja i podeszła do elfki. Zaczęła nią delikatnie potrząsać, by się zbudziła.
- Charlotte, obudź się. - zaczęła mówić do kobiety.
Silion aep Mor:
Natomiast krasnolud w tym czasie biegł jak na złamanie karku, jakby gonił samą śmierć. Pokonywał korytarz za korytarzem, zakret za zakretem. Na rozwidleniu skręcił w lewo i biegł przed siebie wlekąc za sobą Aresa. Po chwili trafił do jakiejś dziwnej sali. Nawet się nie rozglądał tylko od razu podszedł do maurenki, klepnął ją w tyłek dla rozluźnienia atmosfery która była tak gęsta że można by ją nozem kroic. Spojrzal na kobiete, na elfke, na pobojowisko i zapytał - Jesteś cała Armin? Co tu się kuźwa działo?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej