Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (72/87) > >>

Armin:
Kobieta nie spodziewała się tego, co czarny mag powiedział. Moją twarz? - pytała siebie w myślach z niedowierzenia. Armin szybkim susem schowała się w wnęce, która znajdowała się w ścianie. Czarnoskóra musiała wymyślić inny plan. Co robić? Ten pomysł nie wypalił. Chyba zostaje walczyć... Niech Silion się w to nie pakuje. Jeśli ktoś z naszej dwójki ma zginąć to, tą osobą będę ja. Maurenka uwolniła ukryte ostrze, wyjęła miecz i czekała, aż atak mocy przeleci.

Silion aep Mor:
* Armin *Słyszałaś jak mag wypowiada głośno inkantacje. Nagle na ułamek sekundy przerwał ponieważ usłyszał przez ścianę jak krasnolud szlachtuje jego uczniów. To wystarczyło aby naruszyć delikatną strukturę zaklęcia, zobaczyłaś falę białego światła która pochłonęła ciebie i elfkę. Nagle poczułaś lekkość i wpadłaś w gorącą wodę.

* Silion *Krasnolud szedł przed siebie nagle coś błysnęło, poczuł lekkość i obudził się na bagnie klęcząc na ziemi.

* Ja *Krasnolud przystanął aby naładować kuszę. Zajęło mu to około minuty. Ruszył przed siebie. Nagle dostrzegł dziwny błysk i poczuł lekkość. Co do cholery? Mam nadzieje że Armin nic nie jest! - krzyknął do siebie w myślach.

Armin:
Armin z wnęki znalazła się w wodzie. Czarnoskóra unosiła się na wodzie, ale nie wiedziała, gdzie jest. Zaczęła szukać wzrokiem kogoś lub coś znajomego jej. Gdzie jestem? I co to za woda? Gdzie Silion? Elfka?

Silion aep Mor:
* Armin *
Czarnoskóra znalazła się w podziemnym basenie, w grocie. Wokół wszystko wyglądało jak stworzone przez starożytnych, pewnie draconów, sciany zdobione były licznymi rzeźbieniami, bogatymi wzorami. Woda była przyjemnie ciepła, musiała wypływać z podziemnego źródła. Nagle z głębi tunelu przyszedł jakiś nieznany mężczyzna, w starszym wieku, wyglądał dosyć obleśnie. Ubrany w same slipki. Wszedł do wody i zbliżał się do kobiety.

* Silion *Krasnolud zjawił się w dżungli, a dokładniej na bagnie. Wokół pełno bogatej roślinności, wysokich traw i dzikich zwierząt. Pod drzewem klęczy pewien mężczyzna około trzydziestki, dobrze zbudowany, jego głowę zdobią rozpuszczone, białe włosy. Na plecach dzierży dwa miecze, jeden wykonany ze srebra, drugi z blizej nie znanej odmiany stali. Wypija eliksir i rzuca się na stado wiwern grasujących nie daleko niego. Potwory padają jak muchy pod naporem jego srebrnego miecza. Krasnolud tym czasem stał i się przyglądał. O skurwesen! - rozdziawił buzie.

Armin:
dziewczyna znajdowała się pod ziemią w akwenie wodnym. Na ścianach widniały przeróżne malowidła, zdobienia. Armin widziała brzydkiego mężczyznę, w samych slipkach, który się do niej zbliżał. Czarnoskóra zaczęła szybko płynąć do brzegu omijając przy tym faceta. Płynęła tak aż dopłynęła do brzegu. Kobieta wyszła z wody i uwolniła ukryte ostrze.
- Kim jesteś? Co to za miejsce? - zapytała się nieznanego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej