Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (7/87) > >>

Armin:
Maurenka biegła cały czas przed siebie.
- Ty to masz genialne pomysły. - powiedziała sarkastycznym tonem do Siliona. Ares biegł wraz z nimi, ale trochę ich wyprzedzał. - Jakieś opcje ucieczki? - spytała się towarzysza.

Silion aep Mor:
- Biegnij przed siebie ile sil w nogach. - krasnolud zlapal swa jednoreczna kusze i lekko zwalniajac zaczal ja ladowac. Po minucie naladowal. - No wiesz to sie moze przydac gdyby nie odpuszczal. - rzekl z tonem profesjonalisty.
Facet przestal was gonic lecz nie wiedzieliscie tego gdyz nie patrzyliscie do tylu. Armin wyprzedzila Siliona, znalazla sie przy dwoch wielkich glazach znajdujacych sie po bokach traktu.

Armin:
Armin przystopowała na chwilę, by złapać oddech. Podparła swoje ręce na kolanach. Ares zaczął węszyć wokół głazów. Czekała na swojego towarzysza.
- I co? Nie masz kondycji? - maurenka lekko się uśmiechnęła. - Następnym razem daj kuszę mi. Mam lepsze doświadczenie w strzelaniu od ciebie. - puściła oczko do krasnoluda.

Silion aep Mor:
Krasnolud zrobil taka mine <ignorant> mowiaca, ja tu walcze, ty masz wakacje. - Tak? To gdzie masz swoja kusze? - zapytal sarkastycznie. - Poza tym sprobuj naladowac kusze w biegu... Byla piekna pogoda, naprawde, slonce swiecilo prosto w oczy a kamienie rzucaly duze cienie. Wokol brakowalo drzew, przez co powietrze bylo troche sucho ale to nic...
Nagle wilk zaskomlal i podbiegl smutny do pani. Zza kamieni wyskoczylo 5 obwiesiow, 4 zwyklych obdartusow i jeden bardziej ogarniety. Jeden z bandytow zlapal maurenke w pasie i przyciagnal, przystawil sztylet do gardla. Krasnolud z racji ze byl dalej uniknal tego zaskoczenia.
Bardziej wystrojony bandyta zrobil kilka krokow przed siebie, stojac teraz pomiedzy dwoma kamieniami. Wycelowal jeden pistolet w glowe maurenki a drugi w krasnoluda. - Wyskakuj z kasy bo ta murzynka bedzie miec zaraz pudding z mozgu.



4xBandyta.
//Jeden trzyma Armin w pasie ze sztyletem na jej gardle. 3 bandytow stoi gotowych do ataku po prawej od swojego szefa.



1xBandyta podżegacz
//Stoi po srodku dwoch kamieni, za Armin. Celuje w maurenke i krasnoluda.

Krasnolud zlapal pewniej kusze.

Armin:
Armin poczuła zimne ostrze na gardle. Chciała jakoś uniknąć walki, więc zaczęła kłamać jak z nut.
- Może byśmy się dogadali? Nie wiem jak wy, ale ja z moim kompanem jesteśmy częścią organizacji działającej poza prawem. Właśnie idziemy na jej zgromadzenie... Jeśli chcecie możecie się do nas przyłączyć. - spojrzała na Siliona porozumiewawczym wzrokiem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej