Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szlakiem Chmielowych pól
Armin:
Maurenka przyciągnęła krasnoluda do siebie.
- Ale teraz ci się powodzi. Lord elekt, dom w dzielnicy obywatelskiej i pani do gotowania, sprzątania i takie tam... Czego chcieć więcej? - czarnoskóra uśmiechnęła się do mężczyzny. - A tak szczerze mówiąc to dlaczego wstąpiłeś do kruków? - zapytała Siliona.
Silion aep Mor:
Krasnoludowi zrobilo sie przyjemnie milo. - Ciebie... - wyszeptal. Po chwili dodal. - Nigdy sie nad tym specjalnie nie zastanawialem. Ale wiem ze to przez to, ze chce chronic bliskie mi osoby, do tego potrzebuje profesjonalnego wyszkolenia. Wole dzialac w cieniu a nie obnosic sie ze swoja dobrocia jak te bufony z bractwa, ktore paraduja w drogich, srebrnych zbrojach. - na jego twarzy pojawil sie dziwny usmiech...
Gdy wy sobie slodziliscie w oddali dalo sie slyszec stukot kopyt. Najprawdopodobniej w wasza strone zmierzal chlopski woz.
Armin:
Armin rozejrzała się dookoła.
- Słyszysz? Podwózka! - kobieta zaczęła wzrokiem szukać powozu. - No, lordzie elekcie, proszę nam załatwić szybki i łatwy dojazd do celu. - powiedziała z przekorem maurenka. Przytrzymała wilka, by przypadkiem nie wpadł pod koła wozu.
Silion aep Mor:
Woz wyjechal zza pagorka, jechal w waszym kierunku. Siedzial na nim mlody mezczyzna. Na wozie mial pusto. Pewnie dopiero jechal po potencjalny towar.
Krasnolud zrobil swoj charakterystyczny, zadziorny usmieszek. - Sie robi. - szepnal puszczajac maurenke z objec. Sil stanal na drodze na srodku drogi w pozycji straznika. - STAĂ!
Woz nie mial innego wyjscia jak zatrzymac sie, trakt byl waski wiec inna akcja moglaby sie skonczyc smiercia obojga stron. Mezczyzna krzyknal. - Co sie kurwaz dzieje? Co mnie zatrzymujesz dziadu?
- Obywatelu! Skad pochodzicie i gdzie zmierzacie? - zapytal podchodzac do wozu.
- Co cie to obchodzi knybku? Z Atusel a co? Nie wolno? - odburknal opryskliwie. - I tam jade.
- No to wlasnie obrazasz szlachcica Atusel. Silion Erenus aep Mor. Nie milo mi poznac.
Facet zmieszal sie, bylo mu dosyc glupio. - No dobrze pakujcie sie... Gdzie sie wybieracie?
Armin:
- Do Chmielowa, ale Atusel też może być. - Armin uśmiechnęła się szeroko. Wsiadła na tył wozu i wygodnie się ułożyła. - Ares! Chodź tu! - zawołała i machnęła ręką na znak zwierzęciu. Wilk zwinnym ruchem wskoczył na ''bagażnik'' i usadowił się koło maurenki. - Chodź panie lordzie, szlachcicu Atusel Silionie Erenusie aep Mor. - zaśmiała się kobieta. - ÂŁaduj się! - dodała po chwili.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej