Tereny Valfden > Dział Wypraw
Miła woń
Silion aep Mor:
Kupiec zdziwil sie. - O jaka recepture ci chodzi? Co z nia jest nie tak? Dlaczego mam ci ja niby zdradzic i jaki masz w tym cel? - zapytal podejrzliwie.
Thulhu:
- Mocną.- Powiedziałem, głosem jakby typowym dla narkomana.- Mam równie mocny towar. Ten wyluzowanie i te wizje.- Zasyczałem pod nosem, jakby z wielkiego zadowolenia. Uparty koleś. Nie lubię takich, wolę ich po prostu zabić i mieć ich głęboko, gdzieś. Ale co poradzisz, jak on bardziej uparty od kozła? Jednak, mam nadzieje, że niedługo zmieni ton swojego głosu. I przejdziemy, do bardziej... Wyrachowanych sposobów, prowadzenia walki.
Silion aep Mor:
- Mocny towar? Koles czy ty mi sugerujesz ze sprzedaje narkotyki? Uwazaj na slowa. - rzekl oburzony. - Jestem uczciwym kupcem. - zdawalo ci sie ze do ciebie mrugnal. - Wiesz co wejdzmy do srodka! - wskazal ci na domek za soba.
Thulhu:
- Przepraszam.- Syknąłem, uśmiechając się przy tym. Po tych słowach ruszyłem do domku za handlarzem, machając sobie luźno ogonem. Ciekawe jak długo będzie się rzucał Położyłem ręce, na brzuchu w miejscach, gdzie ukryłem moje sztylety. Trzeba, się ubezpieczyć przed tą sytuacją.- Rozglądałem się przy tym uważnie, nie lubiłem być zaskoczony.
Silion aep Mor:
Weszliscie do domku, wokol poukladane byly na polkach rozne kadzielnice, roslinki, pojemniczki z jak podejrzewales kadzidlami i inne takie ciekawe rzeczy. - No dobra, przejdzmy do konkretow, o co ci chodzi? Bo szkoda mi mojego cennego czasu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej