Tereny Valfden > Dział Wypraw
Miła woń
Thulhu:
Nazwa wyprawy: Miła woń
Prowadzący wyprawę: Silion aep Mor
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Bycie Thulhu
Uczestnicy wyprawy: Thulhu
Wędruje po podgrodziu, wokół mnie menele, dziwki i drobne opryszki. Co mnie od nich rozróżnia? To, że jestem stworzony do walki. Urodziłem się Jaszczuroczłekiem, po to by mordować. Mój organizm szybko się leczy, a moje zęby są wstanie rozerwać na strzępy, wszystko co się rusza. Nawet, w chwili, gdy komuś uda się uciec, jego ciało obumrze, na wskutek mych małych przyjaciół w pysku. Ciepłokrwiści się mnie boja, a ja daje im powód do tego.
Silion aep Mor:
Tak wiec wedrowales ulicami podgrodzia. Po twojej prawej dal sie slyszec meski glos. Gdy sie odwrociles zobaczyles mezczyzne w wieku okolo 35 lat, byl ubrany schludnie, na glowie mial skorzany kapelusz. Krzyknal do ciebie.
- Ej ty. Jaszczurze, podejdz blizej. Mam dla ciebie propozycje. - jego glos byl zimny i opanowany.
Thulhu:
Zasyczałem pod nosem. Odwróciłem się w stronę mężczyzny. Miał dla mnie propozycje. Propozycje są zazwyczaj mniej lub bardziej opłacalne. Ciekawiło mnie jaka była. Poszedłem do niego, ukazując przy tym swoje zęby, na których zabójcza ślina toczyła swoje życie.
- Jaka jest ta propozycja?- Zasyczałem znowu, dając mu poznać, że jestem ciekawy- Kogoś.... Zabić? Czy może, dostarczyć, gdzieś?
Silion aep Mor:
Mezczyzna nie przejawial zadnych uczuc. Spojrzal na cb swoimi madrymi niebieskimi oczyma i rzekl.
- Widze ze jestes zainteresowany. To bedzie dla ciebie oplacalne i prostsze niz by ci sie moglo wydawac. Sluchaj wiec. Chodza sluchy ze tutejszy handlarz sprzedaje kadzidlo ktore ma dzialanie narkotyczne. Po nawachaniu sie go masz duzo energi i dostajesz "wizji". Chce dostac ta jego recepture. Wchodzisz?
Thulhu:
Wymuszanie, kradzież i oddawanie. Dobre, zadanie. Ale typowe dla ciepłokrwistych. Nie lubię kraść, wolę zapolować i zyskać, to sam. Chociaż tortury i dręczenie kogoś, to nie jest taka zła rzecz, by zyskać coś
- Gdzie go znajdę? Co mogę, zrobić z tymi co mi przeszkodzą? I co z tego będę miał?- Powiedziałem spokojnie, mając w oczach tylko i wyłącznie Pustkę.Nienawidziłem wszelkich używek. Jedyną rzeczą dającą mi szczęście, był strach w oczach istot, które zabijałem lub odbierałem mu to czego pragnął najbardziej, rodzinę i przyjaciół
- Podejrzewasz jakieś trudności?- Po tych słowach syknąłem przeraźliwie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej