//Szkoda że nie widziałeś mojej miny jak to czytałem. xD
Niziołek pewnie trzymał w ręce tętnice, no dokładnie tętnice, czy to nie dziwne? Krew tryskała wszedzie wokół a elfka była bliżej niż dalej śmierci. Elfka w której się podkochiwał. Nie wiedział jak się zachować, tętnica ta była przerwana, delikatnie przytkał wylot palcami na bokach tętnicy troszkę zmniejszając upływ krwi lecz nie zatrzymując go bo to mogłoby rozsadzić żyły. Spojrzał na grzebiącą w ranie driadę i robiło mu się nie dobrze lecz powstrzymał ten odruch. Z niecierpliwością czekał na drugą część tętnicy. - Trzymam, co dalej? - zapytał spokojnie cichym głosem.