Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
- Jak jakiejś wbijesz w nocy do pokoju to z pewnością jest twoja! Po czym wyjął klucz spod lady. Widniał na nim numer 22
- Miłej nocy życzę. Powiedział, po czym ziewając poszedł na zaplecze.
// 23:10
Mourtun:
- Ej karczmarzu. - krzyknal. - Ktoredy do pokoi? I w ktorych spia kobitki? - zapytal. Klucz wzial pewnie do reki i poszedlby spac gdyby nie to ze nie wiedzial ktoredy isc.
Rodred:
- Twój pokój jest na drugim piętrze. zawołał. - To te drzwi po lewej.
Tak jak była mowa wcześniej w tej przytulnej izbie oprócz wyjścia i zaplecza znajdują się drzwi po prawej i lewej stronie, jak się dowiedziałeś są od pokoi.
Mourtun:
Najpierw sprawdze pietro, tutaj karczmarz moglby sapac. Mam ochote sie zabawic. - tak sobie pomyslal nasz Mourtun. Niziolek usiadl na stolku, dojadl jaja sadzone, znietrzezwil sie resztka wina i z kluczem w rasi ruszyl dziarskim krokiem na pietro. Otworzyl lewe drzwi i wszedl. Mial szczera nadzieje natrafic na jakas ladna kobitke i sie troche zrelaksowac. Po ostatnich treningach glowa mu pekala i chcial chociaz przez chwile zapomniec o wszystkim i zjednoczyc sie z inna osoba.
//Przejdzie u cb taka akcja ze skutecznym wbiciem sie na pokoj?
Rodred:
Wyszedłeś na długi korytarz. Po prawej i lewej stronie są pokoje. Na końcu jest wspólna bawialnia.
// Z wbijaniem do pokoi to raczej głupi pomysł (bo są pozamykane) więc:
Dokładnie w momencie gdy poszedłeś się rozejrzeć, w bawialni zobaczyłeś śliczną wysoką elfkę. Wyraźnie zmęczoną i wracającą do pokoju.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej