Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Mourtun:
-Tak. - kiwnal glowa. Wzial lyk piwa, przeprosil i poszedl do karczmarza. - Mozesz obudzic mnie o 4 rano? Chcialbym byc jednym z pierwszych w kolejce do mycia. - zapytal wlasciciela przybytku.
Rodred:
Padasz z nóg. Nie dość, że jesteś wykończony podróżą, jest późno to jeszcze cała ta stresująca sytuacja z nimi...
Po chwili udało Ci się przywołać karczmarza. On widząc, że jest już sprawa załatwiona wysłuchał cię.
- Jesteś pewny? Jest już 23. 5 godzin snu to nie za mało?
// Czytasz uważnie? Jest mowa o po jutrze. Chyba, że rzeczywiście zależy ci na myciu.
Mourtun:
//Sorki, nie doczytalem :(
Niziolek podrapal sie po glowie. - W sumie, to bede nie wyspany. Dobra nie budz. W sumie poszedlbym juz spac ale moze jakas kobitke na noc zgarne. Macie tu jakies fajne? Byle nie prostytutki. - zaczal sie rozgladac wokol, lustrujac w poszukiwaniu jakichs ladnych kobiet.
Rodred:
- Skoro wybredzałeś przy cenie pokoi to już na pewno cię nie stać na prostytutkę. A chciałbyś nie prostytutkę? Jak sama definicja mówi takich się nie daje i nie sprzedaje. <facepalm>
Jak już wcześniej była mowa jesteście w izbie sami.
Mourtun:
- Ale wiesz, mam swoj urok osobisty, zaraz by poderwal. - usmiechnal sie tak. :D - Idz mi pan z prostytutkami. Dobra pod ktorym numerem moge sie przenocowac?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej