Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (13/119) > >>

Mourtun:
-Tak. - kiwnal glowa. Wzial lyk piwa, przeprosil i poszedl do karczmarza. - Mozesz obudzic mnie o 4 rano? Chcialbym byc jednym z pierwszych w kolejce do mycia. - zapytal wlasciciela przybytku.

Rodred:
Padasz z nóg. Nie dość, że jesteś wykończony podróżą, jest późno to jeszcze cała ta stresująca sytuacja z nimi...
Po chwili udało Ci się przywołać karczmarza. On widząc, że jest już sprawa załatwiona wysłuchał cię.
-  Jesteś pewny? Jest już 23. 5 godzin snu to nie za mało?

// Czytasz uważnie? Jest mowa o po jutrze. Chyba, że rzeczywiście zależy ci na myciu.

Mourtun:
//Sorki, nie doczytalem :(

Niziolek podrapal sie po glowie. - W sumie, to bede nie wyspany. Dobra nie budz. W sumie poszedlbym juz spac ale moze jakas kobitke na noc zgarne. Macie tu jakies fajne? Byle nie prostytutki. - zaczal sie rozgladac wokol, lustrujac w poszukiwaniu jakichs ladnych kobiet.

Rodred:
-  Skoro wybredzałeś przy cenie pokoi to już na pewno cię nie stać na prostytutkę. A chciałbyś nie prostytutkę? Jak sama definicja mówi takich się nie daje i nie sprzedaje.   <facepalm>
Jak już wcześniej była mowa jesteście w izbie sami.

Mourtun:
- Ale wiesz, mam swoj urok osobisty, zaraz by poderwal. - usmiechnal sie tak. :D - Idz mi pan z prostytutkami. Dobra pod ktorym numerem moge sie przenocowac?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej