Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Mourtun:
//Jednak wymagajaca a poziom "Zajebiscie Hard" to roznica :/ Nie znam prowadzacego ktory by tak utrudnial i hardcorowo traktowal gracza... Moze pora wyciagnac wnioski?
//Jak mniemam watek Riny juz jest zamkniety?
Stanął jak wryty i uspokoił oddech, z wyczekiwaniem przygladal sie Shani.
Rodred:
// W jaki sposób Ci utrudniam? Poza tym jaką miałbyś satysfakcję jak by Ci się udało!
// Znowu myślisz liniowo. Nigdy nic nie jest zamknięte. Nawet wątek kupca, któremu pomogłeś na początku nie jest zamknięty...
- Choć. Zaprowadzę cię do miasta. Powiedziała i ruszyła szybko przed siebie.
Mourtun:
//Pytam sie tylko...
//Jaka bym mial satysfakcje? Ogromna, bo teraz to jestem zawiedziony...
Ruszyl za driada, starajac sie uspokoic. - Cholera, tyle namieszalem. Zepsulem wam cala mila atmosfere przy ognisku. Jestem najwiekszym problemem jaki chodzi po tej ziemi, nie powinienem byl sie tutaj nigdy pokazywac... Szczerze mowiac moglas mnie zostawic martwego i tak nic to nie zmienilo. - mowil smutny. Po chwili. - Shani... Mozesz mnie przytulic? Prosze... - powiedzial rownie smutno.
Rodred:
- Nie czas na czułości. Tu jest niebezpiecznie i przestań gadać bo zwracasz na nas niepotrzebnie uwagę. Wyszeptała i zaczęła biec nie łamiąc nawet jednej gałązki.
Mourtun:
Zrobil taka mine :/ i cicho, szybkim krokiem szedl za Shani.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej