Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
- Choć no tu przyjacielu! Rzekł i objął cię niedźwiedzim uściskiem. Raczej wypił więcej niż jego kolega z, którym gadałeś przed chwilą.
- Proszę. Powiedział i wręczył ci spory mieszek.
- 400 grzywien, od naszej rodziny. Chcemy Ci podziękować za uratowanie Riny. Uśmiechnął się i rozczochrał Ci włosy. Masz wrażenie, że traktują cię trochę jak dziecko tylko i wyłącznie temu, że jesteś mały.
Mourtun:
- Dziękuje bardzo! Ale czy mogłbyś mnie nie czochrać? Nie jestem dzieckiem. - rzekł wesoło biorąc mieszek. - Rino! Przejdziemy się? - zapytał. - Oczywiście jeśli pozwolisz Nikolaju. - rzekl z szacunkiem.
Rodred:
- A co towarzystwo ci zbrzydło? Na raz jego twarz zmieniła się w głaz i powiedział to tak poważnie, że aż surowo.
Widzisz, że Shani zmieniła pozycję kładąc się na plecach z głową na kolanach Riny. Jej sukienka ku uciesze wojownika siedzącego po jej prawej zjechała aż do pasa. Shani zaczęła snuć swoje marzycielskie wywody których nie za bardzo rozumiałeś. Widzisz, że Rina jest ewidentnie skrępowana pozycją driady, która zdaje się tego w ogóle nie zauważać. Shani zdążyła już skupić na sobie uwagę połowy wojów siedzących po tej "lepszej" stronie.
Rina usłyszała twoje pytanie, ale tylko nerwowo się uśmiechnęła. Wódz nie widząc tego wszystkiego dalej się na ciebie patrzył i pociągnął nosem.
- W ogóle to może byś się umył po wyjściu z tego kokonu co? ÂŚmierdzisz. Powiedział z powagą jak by odprawiał pogrzeb.
Mourtun:
- Nie miałem niczego niestosownego na myśli drogi wojowniku. - uklonił się w pas. Spojrzał na minę Riny i uśmiechnął się tylko. "Luknał" na Shani i rzekł. - Shani, mogłabyś mi wytłumaczyć gdzie jest to jeziorko czy tam strumien? Faktycznie pasowało by się umyć. - posłał Rinie minę mówiącą "zaraz się stąd wyrwiesz" i puścił do niej oczko.
Rodred:
Popatrzyła na ciebie do góry nogami jeszcze bardziej się wyginając na kolanach Riny.
- Jasne! Choć za mną! Bardzo szybko wstała, poprawiła suknię powiedziała do Riny.
- Jak wrócę to dokończę opowieść. Pogładziła ją po ramieniu i ruszyła w ciemność nocy biorąc po drodze łuk i strzały. Widzisz jak połowa wojowników rzuciła Ci pełne wyrzutu spojrzenie a Rina odetchnęła z ulgą. Nikolaj popatrzył na nich nic nie rozumiejąc. Tak dla zasady przywrócił ich do porządku jednym chrząknięciem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej