Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
Lekko się uśmiechnęła i powiedziała.
- Chodźmy. Po czym pociągnęła cię za rękę i ruszyła szybko na dół. Może trochę za szybko jak dla niziołka.
Mourtun:
Niziołek uśmiechnął się pod nosem i pobiegł za Shani. Strasznie pedziła, lecz dało się to jednak znieść.
//Pytałem o Rine.
Rodred:
// Nie można pozyskiwać najemników na wyprawach więc pewnie musielibyście się rozstać. Albo poproś tego gracza Rinę, żeby wcieliła się w tą postać charakterem i sb będziecie żyć długo i szczęśliwie ;)
Zbiegliście na dół. Widzisz, że wszyscy zamilkli i spojrzeli na was z niepokojem. Jednak jak zobaczyli, że jesteście szczęśliwi to zabawa wróciła do normy. Widzisz, że Rina siedzi obok taty i rozmawiają przyciszonym głosem. Shani pobiegła i wcisnęła się obok Riny od razu zajmując ją znacznie weselszą rozmową. Rina tylko rzuciła przepraszające spojrzenie ojcu. Ten początkowo zrobił groźną minę, lecz szybko się uśmiechnął i machnął na to ręką.
Mourtun:
//Nie o to chodzi, mozna by tez i do niej czasem wpadac... :) Mogliby byc razem lecz na odleglosc, wszak to gra, tutaj to sie moze udac... Btw. Czemu tak nagle zmieniles charakter tejze Riny na łagodniejszy i bardziej dostepny?
Niziołek usiadł na wolnym miejscu i z uśmiechem na ustach wpatrywał się w ogień.
Rodred:
// Bo nie wypytujesz ją o uczucia tylko, żyjesz obok? Popatrz wstecz. Ona CAÂŁY czas była dla ciebie miła po za momentem, w którym próbowałeś wymusić w niej miłość do ciebie.
Usiadłeś obok jednego z wojów, który właśnie się śmiał i był już lekko podchmielony. Wręczył ci do ręki krowi róg z miodem pitnym i rozczochrał Ci włosy donośnie się śmiejąc.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej