Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
Na chwilę wszyscy zamilkli tylko po to, żeby wybuchnąć kolejną falą śmiechu. Po dobrej minucie ten z niedźwiedzią skórą otarł łzy i powiedział.
- Musisz być nowy w tych stronach co? Druidzi to chamskie stare... Na chwilę zawiesił głos jakby sobie coś przypominając.
- ...dziadki z legend. Mama Ci za dużo bajek naopowiadała. I znowu się zaśmiał.
Mourtun:
Hmm... Mam pomoc druidom z goblinami w polnocnym lesie, a oni wlasnie tam przesiaduja i przypadkiem wygladaja tak jakbym sobie wyobrazal druida... Cos musi byc na rzeczy. Niziolek zmarszczyl brwi i podrapal sie po glowie.
Fakt ze jest nowy w tych stronach ale to nie znaczy ze jestem idiota. - podszedl do nich. - Czuje ze druidzi nie istnieja tylko w legendach. Cos jest na rzeczy i wy pewnie tez wiecie o co chodzi panowie. - rzekl do nich cicho. - Jestem ciekaw czy daloby sie pogadac ze innymi istotami np. z takim goblinem. Co sadzicie? - zapytal stojac przy stole.
Rodred:
- Słuchaj na mały. Ciekawscy tu giną od topora. Popatrzył na Ciebie surowym spojrzeniem. W jednej chwili cała sympatia gdzieś uciekła.
- A skąd to pytanie o gobliny? Popatrzył na ciebie wręcz wrogo.
Zobaczyłeś jak cichaczem karczmarz się usunął na zaplecze.
Mourtun:
Niziolek zrobil obojetna mine. - Mozemy porozmawiac ale na spokojnie... Wyjdziemy na chwilke na zewnatrz?
Rodred:
Jeszcze chwilę popatrzył na ciebie po czym zawołał.
- Ty karczmarz dawaj no tu sześć piw, tylko migiem!
- Nie; usiądziemy tutaj. Po czym wskazał Ci krzesło obok nich.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej