Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
Shani tylko siedziała i patrzyła się przed siebie.
- Z własne winy. Drzewo pewnie by wzruszyło ramionami gdyby je miało.
- To nie jest tak, że cię nie lubię. No ale spójrz ile się znamy? Widziałam cię jeden wieczór i chcesz, żebym cię pokochała.
- Jeszcze chciał cię podglądać jak się myjesz. Dodało ot tak drzewo.
Mourtun:
- Mi to wystarczylo. - mruknal pod nosem. - Drzewo. Jestes strasznie wscibskie, wiesz? Wszystkie drzewa takie sa?
Po chwili. - Z wlasnej winy? To wszystko przez to ze chcialem ratowac ta oto tutaj siedzaca Rine. - i zamilkl.
Rodred:
- W lesie plotki szybko się rozchodzą. Gdybyś nie poszedł z Tornem wydarzenia z pewnością potoczyły by się inaczej. Powiedziało tylko.
Rina już tylko milczała.
Mourtun:
- Wiesz co drzewo? Jak masz mi ochote prawic kazania to wiedz ze nie mam juz teraz humoru... - siedzial tak zamyslony i wpatrywal sie w eter. Jego swiat lezal w gruzach. - Pewnie nie chcialabys sie poznac? - zapytal cicho kobiety.
Rodred:
- Eh Mourtun. To nie jest tak, że cię nie lubię. Zawsze możemy się poznać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej