Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
Karczmarz skrzyżował ręce na piersi. - Już ci z pokojem liczę. To jest duża ogrzewana izba. Miękkie łóżko, i wiele innych wygód. A rano śniadanie w cenie.
Mourtun:
Niziolek przytaknal. - Dobrze, ale zebym mial swiety spokoj w nocy. Tu sa pieniadze. - policzyl chwile i rzucil mu zawiazany pekaty mieszek. - To teraz daj to jedzenie. Umieram z glodu. - znow dalo sie slyszec charakterystyczne burczenie. - A co do tych bohaterow. Jak do nich zagadac aby nie skonczyc z kosa miedzy zebrami? Chcialbym z nimi porozmawiac. Napewno wiedza wiele o ziolach.
//48-40=8 grzywien moj budzet placze ;[
Rodred:
Karczmarz schował mieszek i powiedział.
- To są wojownicy ale nie bandyci. Jak ich nie obrazisz to cię nie zabiją. Jedna z kobiet wyszła z zaplecza z talerzem z ziemniakami i poszła po jajko. Wróciła w momencie gdy druga przyniosła wino w dużym pucharze.
- Masz kilka opcji. Pokarz im, że umiesz się bić. (Co raczej odpada) Pokarz im, że umiesz pić, lub opowiedz im historie, która ich zaciekawi. Wtedy będziesz mógł z nimi luźno pogadać. Uśmiechnął się.
Mourtun:
Niziolek pociagnal lyk wina. Bylo swietne, lekko kwaskowate. Rozweselalo gardlo przyjemnym cieplem lecz nie zatykalo rury tak ze nie szlo oddychac. O nie to nie wodka. Podrapal sie po glowie. - Masz na mysli walke na piesci czy na bronie? - dopytal zaciekawiony. - A co do picia, krasnoludem nie jestem a oni pewnie pija jak krasnoludy, jak myslisz mam szanse wogole? Hmm... Zdarzylo sir moze ostatnio cos ciekawego w okolicy o czym nie wiedza?
Rodred:
- Nawet jeśli się zdarzyło to to będzie dla nich za mało ciekawe. Musisz im opowiedzieć coś naprawdę ciekawego. Najlepiej z twojego życia. W piciu i biciu nie masz nawet co próbować.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej