Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
- Mam! Powiedziała zadowolona odbierając od ciebie drugą część tętnicy.
- Ja to zszyję a ty wymacaj gdzie jest dziura w tym płucu. Powiedziała i przyciągnęła sobie nogą narzędzia. Szybko zaczęła ją składać przebijając ją jakimiś linkami, okładając liśćmi aż wreszcie sklejając jakąś pastą.
Mourtun:
//Jak mniemam nie powinienem jej teraz głowy zawracać gadaniem?
Niziołek oddał kobiecie część tętnicy i spojrzał na klatkę piersiową elfki, ujrzał tam wielką dziurę pod prawą piersia. Chwilę wachał się lecz w końcu zanużył tam swoją rękę szukając dziury na płucu. Czuł się conajmniej dziwnie grzebiąc komuś w klatce piersiowej...
Rodred:
// Po co mnie o to pytasz jak wiesz, że Ci nie odpowiem. A i dla ścisłości cały czas grzebiecie w tej samej dziurze.
Całkiem szybko udało Ci się znaleźć płuco. Przesuwając po jego powierzchni w końcu wyczułeś dziurę.
Mourtun:
-Znalazłem dziurę! Co mam z nią zrobić? - zapytał.
//Ona też ma ręke w dziurze czy obie wyjela?
Rodred:
Skończyła szyć tętnicę i złapała cię za nadgarstek ręki, której palce masz w dziurze. Sprawnie przesunęła ją w duł aż do dziury i powiedziała.
- Zabierz rękę. Po czym wsadziła swoje delikatne rączki do płuca. Chwilę tam pogrzebała i w końcu złapała za coś. Zaczęła to wyplątywać spośród licznych pęcherzyków płuca i naczyń włoskowatych. Po chwili zobaczyłeś co wyjmuje. Wyrzuciła za siebie drzewiec strzały zwieńczony grotem.
- To była dobra strzała. Mruknęła z lekkim żalem po czym kontynuowała pracę. Złapała cię za ręce i położyła na płucu.
- Rozchyl ranę. Powiedziała po czym się oddaliła.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej