Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Mourtun:
- Módl się za mnie do Ventepi i innych bogów, jeśli usłyszysz krzyki mordowanej osoby to moge to być ja! - zaśmiał się. - Wchodze! - odsunął drzwi z liści, wszedł i rzekł. - Shani...
Rodred:
// Ty nie oddałeś przypadkiem szaty goblinowi? Usuń ją z KP.
Wszedłeś do pomieszczenia i cię zatkało. Stoisz w kałuży krwi lepiącej Ci się do butów. Widzisz jak Shani ubrana tylko w przepaskę na biodrach siedzi na brzuchu Riny i ma wsadzone ręce gdzieś pod jej prawą piersią. Wszystko jest obryzgane krwią więc nie widzisz co się dzieje. Rina rozebrana od pasa w górę leży pod Shani nieprzytomna i blada jak trup. Pod piersią ma dużą ranę. Widzisz jak wszędzie wokół leżą jakieś narzędzia i mazie.
- Rusz się tutaj! Krzyknęła na ciebie tylko z ukosa na ciebie zerkając. Widzisz jak z rany pulsacyjnie wybryzguje krew.
Mourtun:
//Oddałem goblinowi szatę strażnika, tą w która on mnie przywdział... :D Więc nie musze usuwać.
Niziołek dostał szoku lecz szybko ogarnął się i podbiegł do nieprzytomnej elfki, dłońmi przycisnął ranę aby spowolnić wydostawanie się krwi. Krew sikała pulsacyjnie, musiała to być rana tętnicza. Należało szybko reagować, ucisnął mocniej miejsce aby jak najmniej krwi uciekło z ciała pięknej elfki. - Co mam robić? - zapytał szybko.
Rodred:
Shani odepchnęła twoją rękę z rany i wyciągnęła z niej tętnicę pryskającą krwią wpychając Ci ją do ręki.
- Trzymaj to! Muszę znaleźć drugą część! Powiedziała z powrotem wpychając ręce do rany.
Mourtun:
//Szkoda że nie widziałeś mojej miny jak to czytałem. xD
Niziołek pewnie trzymał w ręce tętnice, no dokładnie tętnice, czy to nie dziwne? Krew tryskała wszedzie wokół a elfka była bliżej niż dalej śmierci. Elfka w której się podkochiwał. Nie wiedział jak się zachować, tętnica ta była przerwana, delikatnie przytkał wylot palcami na bokach tętnicy troszkę zmniejszając upływ krwi lecz nie zatrzymując go bo to mogłoby rozsadzić żyły. Spojrzał na grzebiącą w ranie driadę i robiło mu się nie dobrze lecz powstrzymał ten odruch. Z niecierpliwością czekał na drugą część tętnicy. - Trzymam, co dalej? - zapytał spokojnie cichym głosem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej