Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (64/119) > >>

Rodred:
// Jak twoja postać ma być ciamajdą to Ci się to udało. Nie mówię, że to źle, ale czemu w takim razie złościsz się na nieuniknione konsekwencje tego? I jaka fabuła Ci się może posypać jak nie ty ją tworzysz tylko ja? Jeszcze nie wiem czy ona przeżyje, ale raczej nie. Co do wyborów to masz złe podejście do wypraw (a przynajmniej moich). One nie są prostolinijne i oczywiste. ZAWSZE jest, było lub będzie inne wyjście z sytuacji, w której się znajdujesz. Więc nie mów mi, że nie dawałem Ci czegoś do zrozumienia bo nie mam zamiaru Ci dawać. To TY musisz znaleźć inne wyjście, inną drogę, czy poprowadzić fabułę inaczej. Zawsze można coś zrobić inaczej.
// Co do elfki to może jednak przeżyje bo inaczej to by oznaczało, że jedynym sposobem na jej przeżycie było y nie iście z goblinem, a były by to zbyt dalekosiężne plany.

Goblin popatrzył na ciebie smutno.
-  Co ja poradzę? Wszystko zależy od Shani. Wiesz, że na razie nie może jej tam wsadzić przez swoje nastawienie. Szczególnie, że przed chwilą chciała ją zabić.  Potem dodał z lekkim zdziwieniem i nie mała irytacją.
-  Po za tym co ta elfka ma do przymierza?

Mourtun:
//Chodziło mi o tyle iż w ten sposób rozpizga mi się cała fabuła którą zbudowaliśmy dotychczas w przeszłości :(

- Za dużo namieszałem, muszę się stąd wynieść! W jakim stanie jest Rina? Jutro przybędą wojownicy, wyruszam z nimi. Dacie radę ją chociaż poskładać do tego stopnia by nie zmarła? - mowil powoli i spokojnie. - Co, do niej. Chodzi o to że jak ją wyleczycie to powiem druidom że to gobliny ją wyleczyły co postawi was w pozytywnym świetle a może i nawet od razu zakończy wasze waśnie. - uśmiechnął się krzywo.

Rodred:
Goblin zaśmiał się wcale nie wesoło.
-  Jak zobaczą jak została wyleczona to nie ma opcji, żeby uwierzyli, że to my. Jeżeli Shani uda się ją uratować i poskładać w ciągu trzej dni to później jeszcze przeleży w tej roślinie tak jak ty, około tydzień.   Posiedzieliście chwilę w ciszy po czym Torn się odezwał.
-  Mam pomysł jak możesz pomóc Rinie. Idź pogodzić się z Shani i pokaż jej jak dużo cię wiąże z tą elfką. To powinno złagodzić jej serce i umożliwić zapakowanie jej do rośliny. Tylko jak to spartaczysz to zabije i ciebie i ją. Po chwili dodał.
-  A i trzymaj tych wojaków z daleka bo Shani będzie z nimi walczyć nawet jak nie będzie miała szans. Chyba, że ją jakoś przekonasz.

Mourtun:
Spojrzał zdziwiony na goblina. - Jak niby przekonać kobietę która ma teraz żądze mordu w oczach? Mogę spróbować ale Rina... ona mi się podoba ale nie wiem jak to wyrazić tak aby Shani zrozumiała. Ona jak już mówiłeś, myśli inaczej. Co do wojaków, oni traktują elfkę jak siostrę, płakali jak dzieci na myśl o jej śmierci, czy to będzie dobry argument? I jeszcze jedno, mogę wam zaufać i gdy Shani zapakuje ją do rośliny zostawić ją pod waszą opieką tak abym mógł ruszyć do druidów i później tutaj wrócić zabrać ja? Zależy mi na czasie... - mowil szybko.

Rodred:
-  Elfka będzie z nami jak siostra o ile nie sprowokuje Shani, albo nie wyśmieje jej inności. Co do przekonywania jej nic Ci nie poradzę bo sam próbowałem i źle wyszło. Ale ty przecież jesteś dyplomatą, poradzisz sobie z kobietą.   Uśmiechnął się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej