Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
// Było nudnawo.
Wojownicy wykrzyknęli coś co mogło być swego rodzaju zaklęciem ochronnym. Usłyszałeś huk pękającej skały. Nie wiedziałeś efektu bo już biegłeś w kierunku Shani. Jednak jest ona dużo za daleko byś był wstanie ją dogonić. Po za tym straciłeś ją z oczu. Walka z niedźwiedziem trwała w najlepsze, ale wojownicy mieli ewidentną przewagę. W końcu się z nią uporali i rozpłynęła się w zielonym jaskrawym świetle. W tym momencie do nich dobiegłeś. Shani jednak nigdzie nie było widać. Słysz, że wojownicy, w których cisnąłeś runą są za tobą. Jesteś niemal otoczony.
Mourtun:
Cale szczescie, uciekla. Mourtun trzymal w rece bulat, do drugiej dobyl sztylet, zostal otoczony. Nie wiedzial co ma czynic, stanal z bronmi w rece i probowal sie tlumaczyc. - Co tu sie dzieje? Dlaczego mnie atakujecie? Nic nie zrobilem. Rina powiedz im! - krzyknal.
Rodred:
Rina jest daleko pewnie nieprzytomna, albo martwa. W czwórkę zrobili dookoła ciebie szczelne kółko. W końcu jeden z nich się odezwał.
- Ej. Parzcie to ten niziołek z karczmy! Reszta przypatrzyła Ci się i pokiwała głowami z aprobatą. Wtem odezwał się wódz.
- Nie wiem co tu robisz, ale my musimy teraz pomóc naszej Rineczce. Powiedział zatroskanym głosem szef i zawrócił konia. Reszta popędziła za nim tylko jeden został przy tobie cię pilnować.
Mourtun:
Zobacze co z Rina i wracam do Shani.
- Pójde z wami! Poznalem Rine w karczmie, musze wiedziec co z nia jest. - powiedzial spokojnie i ruszyl za reszta w strone drzewa.
Rodred:
Do drzewa było daleko. Usłyszałeś, że wojownik rusza za tobą galopem. Nim się zorientowałeś co się dzieje, złapał cię za ubranie i posadził przed sobą na koniu. Po chwili byliście już przy Rinie.
Widzisz jak wódz klęczy trzymając ją na kolanach. Ocknęła się, ale widać, że jest bardzo słaba. Wtem ten co był przy niej pierwszy, prawdopodobnie lekarz drużyny zdał raport.
- Grot przebił płuco. Najdalej za pół godziny udusi się własną krwią. Nie mogę nic z tym zrobić. Wódz gładzi ją po głowie i cichutko z nią rozmawia. Reszta wojowników stanęła wokół i zdjęła hełmy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej