Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
Po kilku minutowym marszu zobaczyłeś to pobojowisko. Rozkopana ziemia wszędzie leżące szczątki jeleni. Krew na wszystkim i smród. po chwili dotarłeś do miejsca gdzie trawa była wypalona. Naszła się nieprzyjemna fala wspomnień. Wtem usłyszałeś konia. Zobaczyłeś, że jakieś 100 metrów od wypalonego miejsca zbliża się jeździec. Ty jesteś od tego miejsca nie całe 10 metrów. (Czyli między wami jest odległość +- 110 metrów).
Mourtun:
Niziolek nagle wszystko sobie przypomnial, wspomnienia uderzyly go niczym ciezki mlot z czarnej rudy, nagle wszystko go zabolalo, przypomnial sobie otaczajaca go krew i wilki. Po chwili dostrzegl jakiegos jezdzca. Ktory zblizal sie do miejsca polozenia runy. Zgial nogi w kolanach i szybkim krokiem wskoczyl w zarosla, zabral rune i wrocil spowrotem tam gdzie stał. Bacznie obserwowal jezdzca.
Rodred:
Nim zdążyłeś wrócić na pozycję po zebraniu runy usłyszałeś kobiecy i jakby znajomy głos.
- Ej ty tam! Widzisz jak kobieta ściąga z pleców łuk i nakłada strzałę na cięciwę.
Rina ubrana jest w długą szatę s maskującego materiału. Na ustach i nosie ma chustkę a na głowie kaptur. Na plecach ma kołczan również zamaskowany. Na piersi dwa krzyżujące się pasy z nożami do rzucania. Po obu stronach zwisają wyjątkowo długie jak na jednoręczne miecze. Na nogach ma spodnie z ciemnego materiału do tego wysokie buty. I celuje Ci w głowę z łuku.
// Czy to przypadek, że doszedł gracz Rina i to elfka? :D
Mourtun:
Niziołek wystrachany uniósł ręce w góre i nie ruszał się. Dojrzał znajomą elfkę w której się podkochiwał. - T... To ja! Nie... Nie strzelaj! - jąkał się. - Mourtun! To ja! Ten od śniadania.
Rodred:
- Ah to t.. Barwę głosu miała już znacznie milszą i opuściła łuk. Wtem dostrzegła coś za i trochę nad tobą. Rzuciła się na bok z konia, który się wystraszył i ruszył galopem do przodu wprost na ciebie. Zobaczyłeś jak w miejscu gdzie przed chwilą była klata Riny przeleciała strzała z niespotykaną prędkością. Rina leży na ziemi. Kolejna strzała. Ledwo zdążyła się przeturlać za drzewo. Tą strzałę już gdzieś widziałeś... taka sama leżała na stoliku Shani.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej