Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Mourtun:
Niziolek spojrzal na oniesmielajacy usmiech driady i sam tez sie usmiechnal. - Piekny usmiech Shani! - pogladzil ja po plecach. Po tym wszystkim rozejrzal sie wokol za miejscami ktore moglby zwiedzic.
Rodred:
- Dziękuje. Przynieśliśmy cię stamtąd. Wskazała Ci kierunek.
- Tam też jest droga do twojego miasta. W przeciwną stronę jest las północny. Na zachód są bagna a na wschód ładne polany i górzyste tereny. Idź może do ciebie później dołączę. Uśmiechnęła się.
Mourtun:
Niziolek pokrecil glowa patrzac sie w ziemie. - Nie czuje sie jeszcze na silach by isc do lasu, badz na bagna, czy na tych lakach jest bezpiecznie? - zapytal speszony. - Chetnie spedze z toba troche czasu. - usmiechnal sie i mrugnal do niej ;)
//Czy mam juz moje bronie? Musze wrocic po rune bo jak zgaduje nie wzieli jej za mnie?
Rodred:
// Masz przy sobie to co na KP oprócz tej jednej runy.
- Jesteśmy tak blisko północnego lasu, że nigdzie nie jest bezpiecznie. Odwzajemniła uśmiech.
- Już powinieneś być dość silny, żeby sobie poradzić. Idź może do ciebie dołączę.
Mourtun:
Niziolek usmiechnal sie do driady, usciskał ją i ruszył do lasu, droga prowadzaca do miasta. Musze odzyskac moja rune, a potem tu wracam.
Spojrzal jeszcze na driade i usmiechnal sie. - Do zobaczenia pozniej Shani!
No i szedl przed siebie kierujac sie tam gdzie stracil rune i o malo nie stracil zycia. Podczas drogi obserwowal jak sie zachowuje jego bio noga.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej