Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Mourtun:
//Zle okreslilem wielkosc klaty niziolka <lol>
Niziolek ocknal sie w wodzie owiniety czyms zielonym. Czy to wciaz sen? szamotal sie w wodzie jak opetany, starajaccsie rozbic zielko i wyplynac na powierzchnie.
Rodred:
W pewnym momencie to coś się otworzyło. Wypadłeś na jakąś twardą posadzkę. Twój upadek złagodziły rwące się pnącza. Leżysz taki jakim cię Bóg stworzył na progu domku driady. Cały jesteś obklejony tym zielskiem. Zobaczyłeś , że jesteście na wysokim drzewie. Zewsząd otacza cię las. Jest świt. Wtem zobaczyłeś ruch po twojej prawej. Na niewielkim hamaku śpi Shani z wtulonym w pierś Tornem. Ten zaczął się budzić. Gdy cię zobaczył powiedział tylko.
- Witam wśród żywych. I się uśmiechnął.
Mourtun:
Co tu duzo mowic Mourtun byl zdezorientowany tym wszystkim do tego jeszcze zaliczyl mocna glebe. Porazka. Kleknal bo nie czul sie swietnie, usiadl na pietach, rozlozyl rece i mocno sztachnal sie zyciodajna mieszanka gazow. Spojrzal na spiaca pare i cos go uderzylo. Nie sa normalne? Taa, jasne.
Nie wiedzial za bardzo co rzec. - Wy... Wy... Jestescie razem? - wyjakal. Po chwili. - Gdzie, badz w czym ja bylem? I dlaczego spadlem z drzewa? - zapytal zdezorientowany.
Rodred:
I wtedy zwymiotowałeś jakąś zieloną mazią plując nią wszędzie dokoła. Po skończony wypróżnieniu o mało w nią nie wpadłeś wyczerpany.
Goblin wyskoczył z hamaka i naciągnął spodnie.
- Nie. Machnął ręką.
- W domku jeszcze śmierdzi twoją krwią więc spaliśmy na zewnątrz. Poza tym powinieneś wiedzieć, że driady się z nikim nie wiążą. Obrócił się i delikatnie pogładził ją po piersi budząc.
- Shani już go wyrzuciło. Driada się obudziła i uśmiechnęła do was.
- Zabierz go do środka. Musi odpocząć.
Mourtun:
-Ale... Co mnie wyrzucilo? - zapytal speszony. Spojrzal na goblina i szepnal. - Macie cholernie dziwne zwyczaje. Spojrzal na usmiechnieta twarz driady i sam sie lekko usmiechnal z trudem zreszta. - Witaj Shani! - rzekl najbardziej milym glosem jakim potrafil.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej