Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
// Dziękuje staram się ;) Co do driady poczytałem sobie trochę twoją wyprawę z Armin więc się dostosowuje do oczekiwać zboczonego gracza ;D (Nie przeczę, że mi się fajnie pisze te opisy ;) )
// A i przy okazji ty cały czas piszesz z telefonu czy jak, że nie dajesz polskich znaków?
- Będziesz, będziesz. Zapewniła zdyszanym głosem. Po czym zgrabnie z ciebie zeskoczyła. Zobaczyłeś, że jest cała mokra od potu. Teraz dopiero też spostrzegłeś, że nie ma na sobie także spodni zostając już tylko w majtkach. Podeszła do "drzwi" i je rozsunęła wpuszczając trochę powietrza.
- Powinno być lepiej. Cicho powiedziała i się odwróciła.
Przeraziłeś się. Na jej twarzy malowało się graniczne zmęczenie. Cerę ma bladą. Ale to co przeraziło cię najbardziej to to, że cała jest w twojej krwi. Nie ma tylko twarzy zachlapanej ale od szyi, aż do kolan jest pokryta grubą warstwą krwi.
Pewnie dlatego zdjęła spodnie - przeszło Ci przez głowę.
Poczułeś chłodny wiaterek od odsuniętej zasłony. Podeszła do ciebie i jak by nigdy nic znowu siadła Ci na pierś pochylając się nad twoim kroczem.
- No no, jak dobrze pójdzie to może nawet będziesz mógł mieć dzieci. Wymamrotała.
Poczułeś nieprzyjemne ukłucie i kolejną falę bólu.
Mourtun:
//Si, z fona. Nie jestem zboczony, ja nie Moh ;[ To co sobie swiruje z Armin to wszystko sa zarty przeciez xd Zreszta co ja sie bede tlumaczyl...
Odetchnal w miare swiezym powietrzem. Poczul nagly przyplyw sil ktory zaraz przytlumil bol, czucie wrocilo. Nie mial sil na nic, na picie, jedzenie, wspolzycie, nawet oddychal bo musial. Bolalo go wszystko. Glowa swobodnie lezala na lozku gdyz wydawala sie taka ciezka, obraz sie lekko rozmywal. - Widze ze jestes skonana, nie potrzebujesz odpoczac? Ja poczekam. - uniosl glowe i spojrzal co driada robi po czym glowa znow opadla. - Shani... - wystekal. - Dziekuje! - szepnal bo nie mial juz sil na rozmowe. Nagle przyszyla go igla bolu.
Rodred:
// No no już przecież ja też żartuje ;)
// Apropo Mohameda (bo jego masz na myśli?) Nigdy nie widziałem jego wyprawy :P
- Jak skończę z pasem to cię zakleję i pójdę odpocząć.
Uniesienie głowy dało ci tylko tyle, że wsadziłeś nos w majtki siedzącej na tobie dziewczyny..
- Leż spokojnie bo cię krzywo zszyje.
Przetrwałeś jeszcze kilka minut w wielkich męczarniach po czym wreszcie skończyła.
Zsunęła się z ciebie i chwiejnym krokiem wyszła na zewnątrz.
//Mam teraz przerwę. Możliwe, że to tyle na dziś.
Mourtun:
//Ja poprostu cos wiem czego ty nie wiesz :D
//Serio? Nos w majtki?
Niziolek wreszcie odsapnal i pogonil wzrokiem za kobieta. Rzucil krotkie. - Dziekuje! Gdy kobieta wyszla, zamknal oczy i probowal zasnac by zregenerowac sily. Troche ogarnal mysli, skoncentrowal sie i odplynal.
Rodred:
// To taka prowokacja, żebyś dokładniej czytał posty ;)
Miałeś bardzo nieprzyjemny sen. Byłeś zamknięty w jakiejś bani z wodą i się dusiłeś. Nagle się obudziłeś. W koło siebie widzisz tylko zieleń. Wtem zdałeś sobie sprawę, że jesteś pod wodą i nie masz czym oddychać. Jesteś zwinięty w embrionalnej pozycji i cały obrośnięty jakimś zielskiem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej