Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
// "bole"? *bóle Mr. Czepialski.
Popatrzyła na ciebie mocno zdziwionym i zdenerwowanym wzrokiem. Na zewnątrz usłyszałeś krzątaninę i po chwili obok driady przecisnął się Torn mówiąc.
- Idź już słonko przygotuj gościowi wywar ja się nim zajmę w tym czasie. Mówiąc to właściwie wypchnął ją z mieszkania. Zobaczyłeś, że on też jest od pasa w górę rozebrany i dziwnie zadowolony. Gdy tylko driada wyszła zaczął gorączkowo gestykulować.
- Oszalałeś?! wykrzyknął szeptem.
- Nic nie wiesz o driadach czy co?! znowu wykrzyknięcie.
- Właśnie otarłeś się o śmierć! One nie są... No ten tego.. Takie jak my! Jak by załapała, że traktujesz ją jak taką ludzką kobietę (bo co nie co o tym wie mimo, że jest driadą) to zabiła by cię na miejscu. Z samej nie pewności o co ci chodzi. One już w zwyczaju mają podejrzewać najgorsze, a cholera wie co w ich mniemaniu jest najgorsze!
Mourtun:
- No ale co ja...? - zapytal jakajac sie. - Gdzie moje ubranie, ekwipunek?
Rodred:
- Jak się wykurujesz to wszystko dostaniesz. Powiedział z przekąsem.
- Przez ten czas staraj się jej nie wkurzyć. Zaczął powoli wychodzić.
- A i nie gap się jej tak obcesowo na cycki. Nie lubi tego bo nie wie czemu to się robi. Powiedział na odchodnym wychodząc.
Mourtun:
- Za kogo ty mnie uwazasz? - smiechnal. - Dzieki za rade! - rzucil odchodzacemu goblinowi. Ulozyl sie na lozku i myslal. Ciekawe co u Riny?
Rodred:
W tym momencie weszła driada już od wejścia mierząc cię podejrzliwym spojrzeniem. W dwóch szybkich krokach znalazła się przy tobie pomagając Ci się podźwignąć i przykładając Ci drewnianą miseczkę do ust.
- Wypij to do dna.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej