Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (29/119) > >>

Mourtun:
//Pogubilem sie, myslem ze wrocilem do kapieliska facetow tj. rzeki ktora sie rozgalezia, wiec przeszlem normalnie :P

Niziolek zaczal odganiac komary ktore lgnely do zaczerpnietej przez niego magii jak psy do kosci. Juz po chwili byl pozadlony w kilku miejscach, wkurzony postanowil ignorowac upierdliwe stworzenia i powoli isc w gore rzeki. Kroki stawial ostroznie, powoli i pewnie. Nie mogl sobie pozwolic na zlapanie bo wiedzial czym sie to dla niego skonczy. Mianowicie, brakiem genitalii.

Rodred:
// Idziesz tym bagnem?

Mourtun:
//Si :)

Rodred:
Zacząłeś się przedzierać coraz głębiej. Komary dawały ci się coraz bardziej we znaki. Bagno sięgające Ci początkowo do połowy piszczeli teraz pogłębiło się. Jest już po kolana. Czujesz, że zaczyna cię zasysać i przeraziłeś się.
Widzisz jak pięć kruków jeden po drugim ląduje na pobliskich gałęziach. Siedzą cicho i patrzą się prosto na ciebie.
 


5x Kruk

Mourtun:
//Odleglosc od tych krukow?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej