Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (28/119) > >>

Rodred:
Idąc przez niewielki bukowy lasek nie widziałeś nawet jednego zwierzęcia. Idąc zauważyłeś że po drugiej stronie rzeki odbija jej mocno bagniste starorzecze. Jest całe zarośnięte krzakami. Poza tym nie bardzo było coś co zapewniło by ci jako taką osłonę.

Mourtun:
Niziolek idac sobie laskiem pogwizdywal wesolo, mimo iz wciaz czul chlod zimnych oczu kobiety na plecach. Wzial w dlon swoj sztylet i trzymal go pewnie. Gdy szedl przed siebie, zauwazyl bagnista odnoge rzeki, postanowil to sprawdzic. Szybkim lecz ostroznym krokiem ruszyl w strone tamtejszych krzakow.

Rodred:
// Przypominam, że odgradza cię rzeka.

Mourtun:
Niziolek wyszedl z lasku, wszedl do rzeki, caly mokry przebyl ja, wyszedl, otrzepal sie i kontynuowal droge do obranego sobie wczesniej celu.

Rodred:
Od tak wkroczyłeś sobie na rzekę. Miałeś szczęście, że w tej jej części akurat nie było strażnika. Zdałeś sobie sprawę, że musisz bardziej uważać bo kiedyś Ci się szczęście skończy. Dotarłeś na drugą stronę. Po kilku metrach dotarłeś nad starorzecze. Nie zdążyłeś odetchnąć dusznym, przegniłym i niebywale śmierdzącym powietrzem bagna, gdy obsiadły cię pierwsze komary. Gdy dokładniej przyjrzałeś się staremu biegowi rzeki spostrzegłeś, że kieruje się w górę, rzeki czyli właśnie do kąpieliska kobiet.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej