Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (24/119) > >>

Rodred:
-  Pilnujemy, żeby jakie kobitki się na was nie gapiły. Tak wiem bez sensu ale nie ja wymyślałem te zasady. I owszem chce się wykąpać ale jest tu pół wioski świadków, że zszedłem z warty.  Skrzyżował ręce na piersi.

Mourtun:
Niziolek sie milo usmiechnal. - Watpie zeby zony chcialy podgladac swoich mezow, wkoncu maja ich na co dzien. - zasmial sie wesolo. - Jak chcesz, to moge cie zastapic. Chetnie sobie posiedze. - usmiechnal sie.

Rodred:
-  A, wiesz. Niech Ci będzie!  Powiedziawszy to zdjął hełm i założył Ci go na głowę. Następnie swój biały płaszcz i założył Ci go na ramiona.
-  Stój tu i pilnuj. Zaraz wracam.  Polecił i wskoczył do wody.

Mourtun:
A ze niziolek nie byl idiota i nie chcial miec problemow stac grzecznie i czekal na powrot straznika. Anuz moze w nagrode mnie przepusci do kobiet.

Rodred:
Strażnik coś długo nie wraca. Widzisz, że niektórzy ludzie zaczynają się zbierać już do domów. Masz wrażenie, że zostałeś zapomniany.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej