Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
- Pilnujemy, żeby jakie kobitki się na was nie gapiły. Tak wiem bez sensu ale nie ja wymyślałem te zasady. I owszem chce się wykąpać ale jest tu pół wioski świadków, że zszedłem z warty. Skrzyżował ręce na piersi.
Mourtun:
Niziolek sie milo usmiechnal. - Watpie zeby zony chcialy podgladac swoich mezow, wkoncu maja ich na co dzien. - zasmial sie wesolo. - Jak chcesz, to moge cie zastapic. Chetnie sobie posiedze. - usmiechnal sie.
Rodred:
- A, wiesz. Niech Ci będzie! Powiedziawszy to zdjął hełm i założył Ci go na głowę. Następnie swój biały płaszcz i założył Ci go na ramiona.
- Stój tu i pilnuj. Zaraz wracam. Polecił i wskoczył do wody.
Mourtun:
A ze niziolek nie byl idiota i nie chcial miec problemow stac grzecznie i czekal na powrot straznika. Anuz moze w nagrode mnie przepusci do kobiet.
Rodred:
Strażnik coś długo nie wraca. Widzisz, że niektórzy ludzie zaczynają się zbierać już do domów. Masz wrażenie, że zostałeś zapomniany.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej