Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Mourtun:
//Chyba sie nie zrozumielismy, zbesztal go i poszedl za facetami :P Nie jestem glupi, przeciez jak mi grozi to nie bede do tych kobiet szedl :)
Rodred:
// Tak nie zrozumieliśmy się :P
Poszedłeś za facetami. Głupio czułeś się z tym, że idealnie wpasowałeś się w tłumek dzieci, który zaczął się z ciebie śmiać. Ogólnie zauważyłeś, że nie ma tu wielu nieludzi. Czasami zdarzy się jakiś krasnolud i tyle. Rita ewidentnie jest wyjątkiem. Tak jak zresztą ty.
Wreszcie doszliście nad strumień. Jest to całkiem szeroka wolno płynąca rzeka. Tłum facetów wpadł do niej i zaczęli się myć nie szczędząc sobie zabaw i wygłupów. Wprowadzono również 5 koni wojowników, które dokładnie wyszorowano.
Na około są drzewa. Widzisz, że siedzi tam jeszcze 4 strażników takich jak wcześniej, którzy z niechęcią stoją na straż. Pewnie wiedzą, że i tak, żadna kobieta by się to nie na pałętała.
Mourtun:
Niziolek zdjal koszule i wbiegl w ubraniu do wody. Pochlapal sie troche, pomoczyl i wyszedl. Wytarl sie w cokolwiek i ubral koszule. Porozgladal sie i powoli ruszyl w strone straznikow. Trzeba potrenowac gadane, gobliny moga byc od nich sprytniejsze.
Rodred:
Zbliżyłeś się do strażnika. Ten podniósł zmęczony wzrok. Z pewnością też chciałby się umyć. Jak zauważył, że jesteś niziołkiem a nie dzieckiem na jego twarzy pojawiła się niechęć.
- Czego chce? Zapytał.
Mourtun:
Niziolek dostrzegl pogarde na ustach straznika, szczerze mowiac mial to w glebokim powazaniu. Podszedl blizej. - Witam, jestem tutaj nowy i nie znam jeszcze zasad panujacych tutaj. Czego tam pilnujecie? - udal ze przyglada sie straznikowi. - Wygladasz strasznie slabo. Nie chcesz sie odswiezyc? Woda jest dzisiaj wspaniala. - usmiechnal sie szczerze.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej