Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
Nie była to żadna kolejka. Po prosu wszyscy wiedzieli gdzie i jak iść. W pewnym momencie trasy minął cię jakiś jeździec no koniu zmierzający w górę rzeki. Nie rozpoznałeś kto to. Chwilę po nim przejechało 5 wielkich ogarów bojowych a na nich znani Ci już wojownicy. Jechali półnadzy śmiejąc się i wołając.
Po pewnym czasie jest odbicie w prawo. Widzisz, że na jego rogu stoi strażnik ubrany na biało z pałką przy pasie. Kontroluje czy skręcają tu tylko mężczyźni.
Mourtun:
Niziolek o malo nie zginal gdy przed samym nosem przejechalo mu 6 jezdzcow. Szedl dalej, zauwazyl ze faceci skrecaja w prawo. Podszedl do straznika. - Dzien dobry. Dlaczego tutaj skrecaja tylko mezczyzni? - zapytal.
Rodred:
- A dlaczego tylko baba ma cycki? Odpowiedział pytaniem strażnik.
- Tak natura chciała i już. Wyciągnął pałę zza pasa i Ci nią pogroził.
- Jak cię zobaczę zaglądającego do kobitek to Ci wyrwę członka gołymi rękami i rzucę kozom do pożarcia! Tu znacząco popatrzył na twoje krocze.
- Chociaż biedne się raczej nie najedzą. Wybuchnął głośnym śmiechem, a razem z nim kilku przechodzących w pobliżu facetów.
Mourtun:
- Jak slysze twoj piskliwy smiech to smiem twierdzic ze tobie juz ktos wyrwal. - chamsko zripostowal i jak najpredzej zniknal. Wymijajac ludzi zmierzajacych leniwym krokiem szedl w gore strumienia.
Rodred:
Niestety nie było Ci to dane. Strażnik podążył za tobą i ryknął.
- Gdzie leziesz?! Wracaj tu mały pędraku! Tam jest część kobiet zboczeńcu! Lepiej szykuj jajca bo zaraz Ci je wyrwę! Wrzeszcząc ruszył za tobą. Kobiety też zwróciły na ciebie uwagę. Nim ogarnąłeś co się dzieje dostałeś potężnego liścia od jakiejś kobiety. O mało nie zwaliło cię z nóg. Inne też już cię zobaczyły i bynajmniej nie podoba im się to, że próbujesz się prześlizgnąć w górę strumienia.
// Nie myśl, że zawaham się ciebie wykastrować ;)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej