Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
DarkModders:
Jaszczur skończył jeść swoją porcje. Odłożył talerz i wycierając ręke wyszedł ze stołówki na świeże powietrze. Zaciągnął sie nim i widząc dwóch elfów zastanawiających sie nad czymś podszedł do nich. Usłyszał co mówili i idąc powiedział do nich.
- Moge pożyczyć ci topór jeśli chcesz. - powiedział do elfa wyciągając topór zza pasa.
Dael:
-Jeśli chodzi o broń, to mam swoją wardynę, ale z tego co się orientuje to zazwyczaj fechtuje się tym samym rodzajem broni a tutaj nie ma to miejsca. Dlatego odczuwam konsternację, ale dziękuję za propozycję [i/] Rzekłem z uśmiechem do Jaszczuroczłeka.
Nawaar:
- Dobrze. Zawołałem was, by przekazać wam te niezbyt ciekawe wieści, które mogą was zaciekawić a jeśli, nie to przynajmniej dowiecie, co się święci na tym świecie. Dhampir wziął głęboki oddech i zaczął mówić spokojnie i rzetelnie, nie zamierzał wybuchać jak w konkordacie.
- Pewnie jak każdy słyszeliście, o demonach w koloni karnej? Zapytał w sumie retorycznie, bo to każdy wiedział następnie powrócił do głównego wątku.
- To teraz przyszła pora, żebyście dowiedzieli się jako szefowie organizacji zwanej Bękartami Rashera, że z otchłani zdołał się wydostać jeden z założycieli naszego świata. Demon pierwotny zwany Aprialem z tego, co się orientuję był on wcześniej smokiem i jednym z twórców świata dopóki, sam Adanos strącił go i innych do otchłani gdzie zostali przypieczętowani na stałe. Opowiedział trochę mitologi, by zrobić ładną otoczkę dla tego wszystkiego.
- Oczywiście, nie zwołałem was tutaj, by podać tylko tę informację, ale również zapytać czy dołączycie do walki jako dodatkowe wsparcie ogniowe? Uczestniczenie w walce z tym demonem może sprawić, że część win zostanie wam zapomniana a być może zyskacie wiele w oczach króla i odzyskasz to, co sam niedawno utraciłeś Melkiorze, czyli nazwisko oraz tytuły. Wiem również, że po demonach z Zuesh odechciało się wam i mi walki z tymi kreaturami. Mi wciąż po nocach się śni ten behemot, który mnie opętał. Dhampir starał, jak najbardziej zachęcić byłych kompanów do wzięcia udziału w boju, ale czy mu się udało?
- Mam nadzieję, że potraktujcie tą informacje jako ściśle tają i nie rozpowiadajcie jej byle komu albowiem chcemy uniknąć paniki wśród pospólstwa. Jeżeli macie jakieś dodatkowe pytania to jestem do waszej dyspozycji. Powiedział i czekał na reakcje.
Creed Canue:
-To może urządzimy sobie konkurs w strzelaniu z łuku? Tarczą będzie szeklan. - żarzartował smiejąc się prz tym.
Dael:
- Jeśli chodzi o strzelanie z łuku to każdy elf w tym ja jestem do tego chętny, pytanie brzmi czy Szeklan się zgodzi Odpowiedział Dael ze śmiechem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej