Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

(1/184) > >>

Canis:
Nazwa wyprawy: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Prowadzący wyprawę: Salazar Trevant
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Mile widziana umiejętność Wilk Morski, szczególne warunki osobiste, zdolność współpracy i współdziałania z innymi uczestnikami wyprawy.
Uczestnicy wyprawy: 19/25: Salazar Trevant, Szeklan z Tihios, Creed Canue, Rakbar Nasard, Anette Du'Monteau, Malvaon, Silvaster, Dael, Melkior Tacticus, Themo, Darius (Najemnik Salazara Trevant), Durshlak (Najemnik Melkiora Tacticusa), Orgug (Najemnik Melkiora Tacticusa), Borug (Najemnik Melkiora Tacticusa), Shuzug (Najemnik Melkiora Tacticusa), Xepug (Najemnik Melkiora Tacticusa), Ginug (Najemnik Melkiora Tacticusa), Grug (Najemnik Melkiora Tacticusa), Trilug (Najemnik Melkiora Tacticusa),

//Dołączyć może każdy do czasu wypłynięcia statku z portu Atusel, nikogo nie zmuszam, nie namawiam, jednak oferuję ciekawą wyprawę, gdzie wydarzą się ciekawe rzeczy ;) .



Przeciętny obywatel tego dnia z samego rana spoglądając na słońce pomyślał "eh, dzień jak co dzień." Nic bardziej mylnego, tego dnia od samego rana najemnik Salazara Trevant, Darius stał na pokładzie fregaty "Krwawy Graal". Już od samego rana zaczęły zajeżdżać wozy i karawany wiozące beczki, skrzynie, kontenery, butle z zapasami na daleką podróż. Od samego rana wysłannicy z miejscowych ośrodków żywienia i dostarczania żywności nosili, turlali i zataczali do ładowni zapewnioną przez władze żywność. Większość beczek zawierała zwykłą, czystą wodę, inne zawierały wędzone i zasuszone mięsa, kontenery i skrzynie pełne były pieczywa. Wszystko po to, by "Krwawy Graal" mógł wyruszyć z ekspedycją odkrywcza w tereny nieznane, dzikie, na których ludzka stopa nie stanęła od wielu tysięcy lat.


Statek, niegdyś będący własnością Aragorna Tacticusa, wraz ze zmianą właściciela, ze zmianą nazwy, drastycznie zmienił swój wygląd. I nie chodzi tutaj o wyczyszczenie brudu i syfu jaki pozostawili załoganci jego "Miecza Boleści", ale także o sposób odmalowania okrętu, ornamenty na kadłubie, bokach i tyle statku, żagle sygnowane runami i ikonami. Na dziobie została zamontowana i wyrzeźbiona tajemnicza postać. Fregata jak sama z siebie jest dość popularnym typem statku, tak ta wyróżnia się spośród wszystkich nadając jej delikatny, mistyczny wygląd na tle pozostałych.

O godzinie 15:30 dnia pańskiego dzisiejszego, Darius postanowił udostępnić kładkę, by każdy odważny obywatel, nie bojący się ryzyka, chcący podążyć w tajemnicze zakątki świata, chcący uczestniczyć w najważniejszych wydarzeniach naszego kraju, mógł wejść i zaciągnąć się do załogi "Krwawego Graala" mającej podróżować na archipelag Chatal.

Darius skrzętnie trzymał pergamin i pióro wraz z postawionym obok kałamarzem notował imiona i nazwiska napływających uczestników wyprawy.
- Do załogi? chcesz się zapisać? Imię i nazwisko? Kapitan niedługo tu będzie. Wypływamy już niedługo, gdy zakończy się załadunek zapasów żywności i wody pitnej.


//Możesz zapisać się do załogi i dalej chodzić po innych miejscach, do momentu wypłynięcia fregaty "Krwawy Graal" z portu. Wypłynięcie planowane jest na dzień jutrzejszy, tj sobotę, w nadzwyczajnych okolicznościach odpłynięcie odbędzie się w niedzielę. Wchodząc ponownie na pokład, po załatwieniu swoich spraw, jesteś zobowiązany o tym zakomunikować w formie posta.

DarkModders:
Już dłuższy czas plątał się po porcie w Atusel. Słyszał kilka razy o wyprawie Salazara w kierunku archipelagu. Ciekawa sprawa a wręcz fascynująca. Nie zamierzał przepuścić jej bokiem i pominąć tą ekspedycje. Chociaż Zuesh wyrządziło mu wiele krzywd to jak to mówią na błędach trzeba się uczyć. ÂŚmiałym krokiem wszedł na pokład. Skłonieniem głowy przywitał się z Dariusowi i na jego pytania odrzekł.
- Tak do załogi, chce z wami płynąć. - słysząc zapytanie o imię i nazwisko odpowiedział mu - Szeklan Caved.

Creed Canue:
Creed plątał się po mieście, nie miał co robić więc szperał i szukał ciekawych okazji, gdy dotarł do portu w mieście Atusel, zobaczył statek niejakiego salazara Trevanta, który przyjął nazwę krwawy gral, chcąc dostać się na pokład najpierw wysłuchał co mówi co mówi człowiek z statku a potem podszedł do niego i powiedział:
-Dzień dobry, nazywam się Creed Canue, chciałbym się załapać do załogi tego statku, a w dodatku mam trochę umiejętności i mógłbym pełnić jakąś funkcję na okręcie.

Melkior Tacticus:
Ulicami portowego miasta kroczył skromny i z zarazem dziwny oddziałek. 8 orków w szmatach prowadzonych przez elfa w drogiej zbroi. Dotarli pod okręt Salazara, elf gestem zatrzymał oddział i podszedł do sługi jaszczura.
- Jestem Melkior, ja i 8 moich orczych najemników chcielibyśmy się zapisać. Chłopaki mogą pomóc w obsłudze okrętu, ja też.

DarkModders:
Jaszczur zajął miejsce na pokładzie. Było ciepło i to mu wystarczyło by w pełni funkcjonować. Wiał w niego lekki wiaterek, który schładzał nagrzaną stalową zbroje. Usiadł na ławce i wpatrywał sie w przybywających. Na pokładzie zjawił sie Melkior, stary, dobry kompan. Przybywało Bękartów Rashera.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej