Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (181/184) > >>

Melkior Tacticus:
- Silva... podejdź do nich powoli po cichu i ich nastrasz.

Canis:
Salazar wziął w dłonie nakrycie głowy szkieleta i rpzyjrzał się zawartym ornamentom, był zdziwiony jednak zadowolony. to mu było potrzebne, by skompletować pełen podarunek dla króla.



Schował przedmiot przypinając go do swojego ciała, przy pasie zatykając za pas w miejscach wcięć. nie miał dowagi założyć takiej korony władcy, przyzwyczajony był do hrabiowskiej korony.

Nie czekając wiele skupił energię magiczną w sobie wnikając w cząsteczki swojego ciała, a również przypominając sobie miejsce wejścia do tej nekropolii, było blisko, więc teleportacja była bardzo prosta. gdy połączył obie czynności, przy pomocy energii magicznej rozbił ciało na małe drobinki by w następnej chwili każdą z nich przetransportować na zewnątrz do wejścia do nekropolii. ciało scalił na miejscu, zaś całemu procederowi towarzyszyło piękne szkarłatne *puff*.

Nawaar:
Dhampir zrobił półuśmiech, gdy usłyszał ciche słowa Melkiora. Wiedział, że to będzie przezabawne jednak w środku coś się czaiło to dziwne uczucie, które nie pozwalało mu tego zrobić. W sumie każdy, by przewidział jakie mogłyby być tego skutki a jednym z nich byłaby śmierć na miejscu z bełtami w czaszce dlatego Silva odpowiedział.
- Taki z ciebie cwaniak, to sam sobie ich strasz. 
Uśmiechnął się na wieść, że doszli do miasta a potem już, tylko droga powrotna do okrętu. Następnie przekroczył tunel i wszedł do cytadeli, na tyle cicho, żeby nie zbudzić orków.

DarkModders:
Leżał na schodach rozwalony jak kłoda. Spał tak twardo że nawet nie poczuł bólu kręgosłupa spowodowanego spaniem na schodach. Lepsze takie miejsce niż żadne. Wreszcie przebudził sie otwierając powoli oczy, wtedy poczuł ból pleców. Przewrócił sie na bok i puścił wziązanke przekleństw na temat swoich pleców. Podniósł sie z ziemi i zaczął sie rozciągać. Kości zachrupały, były zastane od tak długiego wypoczynku. Teraz mu zostało tylko jedno, odnaleść kompanów.

Nawaar:
Dhampir rozejrzał się po sali, gdzie orkowie jeszcze spali nawet nie zważyli się obudzić słysząc cały pochód, ale Silvaster w końcu ich przebudził za radą Melkiora.
- Panowie wstawać! Pora, żebyśmy wrócili na Valfden.
Teraz czekał na reakcje orków.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej