Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
DarkModders:
Jaszczur stał zaraz za Silvasterem. Widząc że budzi orków podszedł do jednego i kopnął go lekko w udo.
- Wstawaj, obiboku. - powiedział do orka, który najprawdopodobniej nie miał zamiaru wstawać.
Canis:
Salazar wniknął energią magiczną w swoje ciała sprawdzając jego budowę i strukturę, czując wiązania łączące wszystkie atomy zaczął oddziaływać energią na te wiązania i zwiększać odległości między cząsteczkami zmieniając swoje ciało w czarny dym.
Pod postacią czarnego dymu wzbił się w powietrze utrzymując strukturę czarnego dymu i poleciał w kierunku tunelu prowadzące przez góry do Hessein. gdy znalazł się w tunelu, to zwiększając swoją powierzchnię frunął na przód zderzając się delikatnie ze ścianami tunelu, by badać jego szerokość i nie rozbić się. gdy z oddali ujrzał wyjście, zatrzymał się i ponownie oddziałując na wiązania zmniejszał je, by w końcu scalić swoje ciało w jedną pełną postać swojego ciała. dalsze kilkanaście metrów w mroku przebył piechotą wychodząc tuż za grupą do miasta Hessein, do cytadeli Thanatosa.
- A wy jeszcze tutaj? nadchodzi noc, a noc jest pełna strachów! szybko na plażę. W nocy są ładne duże przypływy!
Melkior Tacticus:
Orkowie się obudzili, Melkior nie miał siły ani chęci by ich opierdalać.
- Chodźmy, bo mnie szlag trafi...
Dael:
Gdy Dael zobaczył kapitana stwierdził tylko : - Kapitan wrócił, teraz wszyscy możemy się spokojnie udać na plażę i wejść na statek. Mam nadzieję że ni spotkamy więcej przeszkód na swojej drodze. - rzekł elf jednocześnie idąc na reszta grupy w stronę plaży.
Nawaar:
Dhampir już miał wychodzić z cytadeli, kiedy pojawił się Salazar, który wyszedł tuż za resztą paczki!
Dlatego bez dużego zastanowienia zgodził się na propozycje powrotu na okręt i opuszczenia archipelagu. Wiedział już, że na razie odpuści sobie wyprawy morskie. W stolicy miał wiele spraw do załatwienia!
- Chodźmy im szybciej wyjdziemy tym lepiej, bo do statku jeszcze kawałek drogi.
Powiedział idąc za resztą grupy, nieco przyspieszając kroku, by się z nimi zrównać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej