Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (172/184) > >>

Dael:
-Mam wrażenie że dużo to nie znajdziemy, ale pozory mogą mylić, i może się okazać że znajdziemy tu coś ciekawego. Eustachy, przeszukiwałeś te ruiny ? Zapytał Dael rozglądając się ciekawie dookoła.

Canis:


- No próbowałem, udało mi się trochę zebrać złomu, który zrobiono kiedyś z tych minerałów z kopalń, ułożyłem to pod lwią skałą.

- Jaką "lwią skałą"?

- No to wielkie tu na środku, to lwia skała. Kiedyś tu żyły lwy i lwy, czyli no zwierzęta dykuły nswymi pazurami tą skałę wokół której zbudowano miasto.

-  <huh>.

- Co się tak dziwnie patrzysz... No lwy, żyły tutaj lwy, teraz żyją w puszczy i na pustyniach, są dwa szczepy. Jeden wszedł do wody drugi żyje w pustyni i puszczy.

Melkior Tacticus:
- Ja tam ekspertem nie jestem, ale to naprawdę wygląda tak że strach gwałtowniej stąpnąć. Rzekł Melkior.
- Lwy morskie masz na myśli Eustachy?

Nawaar:
Dhampir szedł za wszystkimi w stronę ruin, Ab Narnel. Już w trakcie drogi stwierdził, że nic dobrego z tego nie będzie, gdyż na samym już trakcie leżały zgliszcza budynków, murów domów i innego. Właśnie dobrze się spodziewał tego, bo tutaj nic nie było oprócz zgliszczy z miasta nic nie zostało, poza kilkoma skałami.
- Rzeczywiście same ruiny, ale cóż poradzić.
W między czasie Eustachy opowiedział coś ważnego, co mogło go zainteresować.
- Były tutaj lwy, które podzieliły się na dwa szczepy?
Powtórzył pytanie, a potem dodał.
- Jedne musiały stać się morskimi a ponoć koty boją się wody to ci dopiero. Jednak te drugie mnie zafascynowały, bo jeszcze żadnego nie widziałem. Opisz mi ich wygląd jeśli możesz. 

Canis:
- Lwy morskie tak, drzewa mówią, że matka natura pogodziła dwa zwierzęta ryby i ssaki ze sobą dając życie lwu morskiemu, który jest po części rybą, po części lwem, jednak same nie wiedzą dokładnie co to było, ale że tak zrobiły tutejsze lwy, być może gdzieś indziej też, nie wiem, to było bardzo dawno temu, żywi tego nie pamiętają. Zaś te w puszczy to piękne złote dzieci matki natury z bujną grzywą, piękne silne stworzenia, masywne, pięknie zbudowane, wyrzeźbione, pełne gracji, uroku i prestiżu, ale też leniwe. Powiem wam, ze 22 godziny śpią by potem 2 godziny polować i znowu pójść spać. Dziwne są strasznie te zwierzęta.

- Dobra starczy tego zapoznania z naturą, pokaż nam ten złom, moze być nam przydatny byśmy zabrali ze sobą.

- No tak, chodźcie. - Powiedział radośnie pchając wóz i prowadząc konwój pod lwią skałę. Po kilku chwilach przebyliście piaski z trudnościami, gdyż wozy zapadały się aż do połowy w piasek, jednak wspólnie je przepchaliście. U podnóża lwiej skały stały 2 kamienne sarkofagi bez żadnych przykryć. znajdowało się tam 6 broni wykonanych ze złota, niestety zniszczonych...

//Salazar:

Dojrzałeś piękny złoty oburęczny kij...

//Melkior Tacticus:

Dojrzałeś piękny złoty jednoręczny miecz...

//Silvaster:

Dojrzałeś piękny złoty jednoręczny miecz...

//Dael:

Dojrzałeś piękny złoty sztylet...

//TheMo:

Dojrzałeś piękny złoty puklerz...

//Creen Canue:

Dojrzałeś piękny złoty jednoręczny miecz...

//Statystyki dostaniecie na koniec wyprawy. Fabularnie proponuję je odłożyć na wozy ;) .

Salazar wziął swój kij i przyjrzał się mu uważnie, znalazł na nim piękne dracońskie inskrypcje. Podał go Dariusowi by dołożył obok kostura na plecy, albo na wóz. Darius położył go na wozie.

- Dobra, chodźmy na wybrzeże, powinny być tu porty linowe, którymi dopłyniemy na półwysep Ur Isash.

- No, tam to tylko śmierć panuje, okropne miejsce...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej