Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (165/184) > >>

Nawaar:
Dhampir natomiast starał się ubezpieczać wózki i nasłuchiwać niebezpieczeństw. Miał nadzieję, że dojdą bezpiecznie przez kolejną dżunglę, która dopiero się zaczynała, ale chociaż noc sprawiał, że siły na nowo powróciły do długowiecznego, toteż pomagał pchać pojazdy do przodu albo gdyby zapadły się bądź zboczyły z trasy to wciągać je na trakt. Silvaster liczył na to, że dotrą do tych trzech miejsc w miarę szybko i uda im się w końcu powrócić do domu.

Creed Canue:
Creed cieszył się że wchodzą do dżungli bo czuł się w niej świetnie, gdyż było tam pełno drzew. Szedł w środku gdyż niechciał być zaatakowanym od tyłu, trzymał miecz w dłoni i pilnował żeby ci co szli przed nim nie zostali zaatakowani niespostrzeżenie.

Melkior Tacticus:
Nie wiedzieć czemu Melkiorowi zaczynało się tutaj w pewnym sensie podobać, jeśli znajdą się chętni koloniści to Bękarty będą miały okazję do zarobku i pokazania że są warci uwagi.

Canis:
Mijały godziny drogi i zbliżało się popołudnie, wkońcu drzewa zaczynały rosnąć rzadziej i dostrzegliście, ze zbliżacie się do drugiej przełęczy między górami. idąc przez nią dżungla się kończyła i pojawiał ponownie utwardzony szlak. prowadził w dwie strony, jedną była kopalnia soli, był to skręt dalej na południe, oraz skręt na zachód prowadzący do miasta.

- Chodźmy do kopalni. - powiedział wskazując drogę na południe, schował swoją szabelkę i ruszył dalej w kierunku kopalni. Był już zmęczony tymi ciągłymi spacerami, wolał inne środki transportu niż własne nogi.

Dael:
Dael szedł za kapitanem tam gdzie on rozkazał, narazie wszystko szło dobrze, i nikt nie umarł więc Salazar dobrze dowodził.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej