Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Dael:
Po chwili Dael zobaczył że kapitan stracił cierpliwość i zniszczył kłodkę. Lepiej nie wchodzić naszemu kapitanowi w drogę Pomyślał z sarkazmem Dael. Po otwarciu drzwi zobaczył tunel... całkowicie cichy i ciemny ... - Będziemy potrzebować światła, chyba że znów wykorzystasz zaklęcie.Tam może być niebezpiecznie. Zwrócił się Dael do kapitana.
Creed Canue:
Elf z swoim mieczem cofnął się trochę i przyszykował się do ewentualnej walki. Kto idzie pierwszy kapitanie? - powiedział patrząc w ciemność tunelu.
Nawaar:
Dhampir niczego nie słyszał, kiedy kłódka spadła a drzwi zostały otworzone. Jednak to, nie zmieniało faktu, że coś tam może się czaić! W końcu nie raz jego zmysły zawiodły, więc wolał mieć pewność, czy nic tam niej. Dlatego dla pewności wyciągnął łuk oraz jedną z mithrilową strzałę, od tak dla bezpieczeństwa wszystkich i swojego!
- Obecnie nic, nie wyczuwam ale ostatnio moje zmysły szwankują, chyba się starzeje?
Zrzucił pytaniem od tak, bo sam już nie wiedział. Jednak zbliżył się trochę w stronę ciemnego tunelu bacznie nasłuchując. Miał nadzieję, że jednak coś wyłapie albo zginie w męczarniach.
Canis:
Salazar sięgnął w głąb swej duszy czerpiąc energię magiczną potrzebną do wywołania zaklęcia. Wyciągnął dłoń przed siebie i mając zebraną odpowiednią ilość energii wypowiedział formułę zaklęcia.
- Elisash!
Pod wpływem wypowiedzianej formuły energia wypłynęła z dłoni formując się metr od niego w świetlistą kulę o średnicy 10 centymetrów, rozpromieniająca mrok na obszarze okręgu o promieniu 15 metrów. Jaszczur przy pomocy mortokinezy zawiesił kulę na 15 metrów przed sobą rozświetlając trasę na 30 metrów do przodu.
Tunel rozszerza się do szerokości 15 metrów, tunel to zwyczajny wyłupany w skałach tunel, wygładzona posadzka z niewielkimi wybojami, jednak ściany i sklepienia są niejednolite i zróżnicowane, nie było to dziełem sztuki a użytkowym miejscem.
- To ten tunel, przejdziemy nim do kopalni czarnej rudy. Chodźmy zatem.
Powiedział i ruszył, a wraz za nim Darius ciągnąc wóz w głąb tunelu.
Dael:
Dael szedł spokojnie za wozem. Dłonie dzierżyły łuk przygotowany do wystrzału.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej