Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Nawaar:
Dhampir otrzymał topór do Szeklana, ale nie umiał się nim walczyć! Jednak nie zamierzał rezygnować, tylko z tego względu i spróbować zmierzyć się z kłódką.
- Z toporami mam nie wiele do czynienia, ale spróbuje ją rozwalić i gdy mi się uda zacznijcie celować w drzwi! Cholera wie, co będzie się czaiło za nimi.
Kończąc podszedł do żelaznej kłódki uderzając ostrzem kilkukrotnie. Silvaster może i nie umiał nimi walczyć, ale za to nadrabiał siłą, więc coś powinno się udać w najgorszym przypadku odetnie sobie palce albo Bogowie wiedząc, co jeszcze. Jednak jeżeliby mu się udało to automatycznie odskoczył do tyłu, by reszta załogi mogła oddać perfekcyjne strzały w kierunku ewentualnych bestii.
Dael:
Po chwili gdy Silva uderzał w kłódkę Dael naciągnął luk w stronę drzwi i przygotował się do strzału.
Canis:
A Silvaster nie mógł trafić w kłódkę, gdy przypadkowo trafił topór ześlizgnął się nie robiąc uszkodzeń, wszystkim było smutno, że Silvaster w ogóle podjął się wykorzystania broni, którą nie potrafił się nawet dobrze posługiwać, kto wie czy w ogóle wiedział jak go trzymać?
- Niech uderzy osoba, która potrafi się posługiwać daną bronią. Nie jestem kowalem czy płatnerem, ale żelazo nie należy do najbardziej wytrzymałych tworzyw (25 pkt wytrzymałości), wystarczy broń ostrzejsza i parę uderzeń i pójdziemy dalej.
Nawaar:
Dokładnie wydarzyło się to, co przewidział! Dhampir, nie mógł trafić w kłódkę w tej sytuacji cofnął się i oddał toporek, Szekalnowi, ale wbrew opinii potrafił trzymać siekierę, bo drzewo normalnie rąbał! Może to zmęczenie albo inny czynnik wywołał taki stan u niego, że po prostu nie mógł tego dokonać.
- Wyszło tak jak się spodziewałem. Następnym razem trzeba będzie wziąć miecz, ale to znacznie lepszy miecz niż ten, który obecnie posiadam. Trzymaj! I przepraszam za zwłokę.
Długowieczny podał jaszczurowi toporzysko i czekał na reakcję takich osób, co potrafiłby przeciąć to ustrojstwo.
Canis:
- Darius, dawaj kostur. - Zawołał do swojego najemnika, by odzyskać broń, którą uprzednio mu dał.
Salazar wziął broń i chwytając oburącz zamachnął się zza pleców uderzając w kłódkę.
Kłódka w wyniku uderzenia odgięła się, w końcu broń obuchowa, a różnica obuchu i wytrzymałości stosunkowo niewielka. Jednak odgięcie nadal nie otwierało jej. Salazar ponownie zamachnął się by raz jeszcze uderzyć w nią i w końcu ją roztrzaskać. Drugie uderzenie znacznie odgięło ucho kłódki, przez co kłódka rozwarła się samoistnie niszcząc wewnętrzny zamek i czyniąc kłódkę bezużyteczną.
Salazar oddał kostur Dariusowi ponownie i podszedł do wrót. zaczął rozplątywać łańcuchy obwieszone po wrotach, umożliwiając otwarcie ich. Otworzył wrota poprzez pchniecie ich do środka.
Otwarte wrota ukazały wam czarny tunel, z głębi nie dochodziły żadne głosy, zaś mrok i ciemność były okrutne w tym tunelu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej