Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
DarkModders:
Jaszczur stał cały czas gotowydo walki. Brak broni dystansowej utrudniał mu to a fakt że nie wie jak za bardzo obchodzić z wiwernami przytłaczało go bardziej. Jad tej besti jest zabójczy więc wolałby trzymać sie od niej z daleka ale jeśli sytuacja tego wymaga stawi jej czoła. Cały czas wpatrywał sie w latającą bestie i pociski mknące w jej stronę. Wolał mieć ją na oku.
Melkior Tacticus:
W lecącą wiwernę strzelili jeszcze ze swych kusz Shuzug, Xepug, Ginug, Girug, Trilug. Tyle lecącego żelaza i srebra które cała drużyna w jednej chwili posłała w lecącą zmutowaną wronę powinna pomóc.
//Zapomniałem o nich w poprzednim poście :P
Canis:
Strzały i bełty trafiły w skrzydła i przeszyły je na wylot, jednak struktura skrzydeł i ich powierzchnia nie zachwiały lotu bestii, ta swobodnie frunęła dalej nie odczuwając żadnego uszczerbku, który powstał przez przebicie błon na skrzydłach. Z delikatnych ran sączyła się krew, lecz były to nieznaczące rany.
W tym czasie bestia dwa razy machnęła skrzydłami i wylądowała na 75 metrów przed wami, zaczęła pędzić wprost na was kierując swój ogon nad głowę zaś w waszą stronę schylając swą paszczę.
1x Czarna wiwerna
//Jest w odległości 75 metrów od was, w następnym poście z walką będzie przy was, więc możecie wystrzelić gdy bestia jest w odległości 20-50 metrów by mieć lepszy pewniejszy strzał. Tak w woli wyjaśnienia. Macie dość czasu by naładować kusze i wystrzelić. Przypominam, ze brak opisu w co strzelacie skutkuje losowym wybraniem celu ostrzału, zaś również pamiętajcie o specyfice strzał, skrzydeł i innych obieranych celów. Skrzydła, to tylko skóra obleczona po kościach, przebicie jej w najlepszym wypadku gdy rozcięcie jest duże a skóra mała i sława, tylko wówczas może doprowadzić do upadku takiego stworzenia ;).
//Jutro mam egzamin i dziś za dużo nie popiszę, wybaczcie, od jutra będę miał cały czas dla was ;). Jak się postaracie to szybko wrócimy...
DarkModders:
- Tego sie można było spodziewać - powiedział wpatrując sie w olbrzyma biegnącego w ich stronę. Szybko przyjął postawę obronną ustawiając sie w miejscu, w którym mógłby sie skryć na wypadek najgorszego.
Creed Canue:
Creed zdziwiony patrzył że wiwerna leci z dziurami w skrzydłach, niechciał marnować strzał więc stał z mieczem w dłoni i czekał aż bestia zejdzie na dół, oczywiście będąc w takiej odległości żeby bestia nie zaatakowała go jako pierwszego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej