Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Creed Canue:
Creed odrzekł krótko -Tak jest kapitanie. - i ruszył z wyciągniętym mieczem w stronę łodzi.
Dael:
Na stwierdzenie Salazara Dael się uśmiechnął lekko. Wiedział żę jaszczur chce im dodać odwagi. Zapytał jednak, chciał bowiem znać drogę przed sobą : -Z jakiego powodu będzie to ryzykowne ?
Nawaar:
Dhampir wrzucił na wóz całe zdobyte trofea, które pewnie zostaną podzielone wedle ilości, kto ile zabił. Silavster zepsute strzały wyrzucił i ruszył za resztą w kierunku portu linowego. Długowieczny, gdy wyszedł z jaskini znów uderzyło go gorąco, ale było one znacznie słabsze niż wcześniej i wystarczyła chwila marszu a jego ciała znów stawało się mokre, klejące od potu. Jednak szedł twardo, przed siebie ocierając mokre czoło swoją koszulą, którą będzie musiał zmieć, gdy wróci na Valfden! Jednak teraz, nie miał czasu o nim myśleć, tylko skupić się na dalszej trasie, gdyż jego nogi zapadały się na piachu. W między czasie zauważył odrzucając mokre, zlepione włosy od potu, że Salazar zbliżył się do jedynej kobiety tutaj cicho rozmawiając. Jeżeli w tej sytuacji do uszu długowiecznego docierały te słowa to je zignorował i szedł dalej starając się patrzyć przed siebie i nie zbaczać z trasy.
- Nie mam nic przeciwko szybszemu powrotowi! Choćby mięlibyśmy walczyć z demonami!
Mówił pewnie, nie obchodziło go ryzyko chciał jeno wrócić!
Canis:
- Ryzykowne, gdyż wewnątrz morza Enart ciągle trwają sztormy i burze które wędrują po całym morzu od brzegu do brzegu. taki sztorm nas naszedł gdy byliśmy na wyspie Sil Ignis. De facto szedł on od morza dlatego tak okrutnie padało i grzmiało. Ponadto wiry wodne które powstają z tego powodu, ze całe dno oceaniczne pod wodą jest żywe, w sensie niezastygłe, stale drąży je lawa i wyparowuje, para wodna tworzy zawirowania a de facto wiry wodne wciągające pod powierzchnię wody. Woda jest bardzo ciepła w tej chwili ma ponad 20 stopni, jest bardzo słona.
- Mówi się, że jej dotyk, tej wody jest kojący, gdyż ta woda i wysokie stężenie soli zasusza rany, jest to bardzo pomocne przy zadrapaniach i płytkich ranach.
Po kilkudziesięciu minutach, nawet nie godzinie dotarliście na zachodni brzeg, gdzie stały dwa zwichrowane filary, a do nich przyczepione były łańcuchy. łańcuchy nie były napięte, delikatnie poluźnione falowały na wietrze. co dało znać, ze filary są nadszarpnięte ze względu na szalejące warunki, co zwiększało ryzyko większych kłopotów w czasie przeprawy. 5 łodzi było zaczepionych do ciebie i osadzonych na brzegu. wozy z niewolnikami zostały wepchnięte każdy na osobny wóz, Salazar pomógł dariusowi zepchnąć łódź z plaży po czym szybko wskoczył na nią i usiadł chwytając za łańcuchy.
- Wsiadamy i płyniemy! wiele godzin ciągnięcia łańcuchami, cała noc przed nami. Ciągnąć!
Dael:
Dael przed wejściem na pokład rozciągnął dłonie.Zaakceptował wyjaśnienie kapitana. Wolał jednak być w pełni sił przed ciągnięciem łańcuchów, ale jak było trzeba ... wskoczył na jedną z łodzi, chwycił łańcuch w dłoń, i przygotował się do ciągnięcia. Szykowała się długa i męcząca noc ...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej