Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (143/184) > >>

Creed Canue:
Creed przestraszył się tych bestii bo pierwszy raz coś takiego widział, złapał za swój łuk, nałożył strzałę na cięciwę i użył swojego sokolego oka aby trafić w skaczącego potwora, trafił go w łeb po czym pełzacz spad na ziemie ranny, a elf nałożył kolejną strzałę na cięciwę.

2x pełzacz (1 ranny)

Nawaar:
Większość członków wyprawy oddała swoje strzały w stworzenia a na placu boju pozostało zaledwie dwóch. Długowieczny cieszył się w duchu, że ork zabił rannego zwierza, którego zaatakował Dael.
Dhampir postanowił oddać drugi strzał w rannego pełzacza, którego Creed nie mógł uśmiercić jednym strzałem. Ranny pełzacz dostał bezpośrednio w głowę, co go brutalnie osłabiło i zdekoncentrowało. Pełzacz mając nadal strzałę we łbie, która zahaczała o nerwy musiała go irytować, bo szamotał się strasznie rycząc, pisząc  i wydając bardzo niezrozumiałe odgłosy.
    Silavster mając gotową znacznie potężniejszą strzałę już szykował się wystrzału. Wypuścił ją ze swojej cięciwy, która poszybowała bezbłędnie trafiając rannego pełzacza prosto w czoło. Długowieczny nie przejmował się teraz, że twarde płyty pancerza zatrzymają grot, bo nie były wstanie tego zrobić. Dlatego podczas trafienie było słychać jakby pęknięcie, trzask płytki, która chroniła głowę rozeszła się ona na pół. Grot mithrilowej strzały następnie przebił się przez miękką tkankę głowy, potem dodatkowo czaszkę i ugrzęzła w mózgu wbijając się po samą lotkę. Stwór zamarł w miejscu i będąc cały we krwi zmarł jak stał wywalając się odwłok. Stwór w końcu zaznał spokoju i mógł udać się do pani stworzenia Ventepi.
Długowieczny znowu dobył kolejnej strzały z takiego samego materiału, co łuk i ponownie umieścił pocisk na cięciwie łuku czekając na reakcję pozostałej ekipy.

1x pełzacz


Pozostaje 14 mithrilowa strzała

Melkior Tacticus:
Został jeden, akurat gdy Melkior skończył ładować kuszę, przykucnął i przycelował w głowę po czym nacisnął spust a żelazny pocisk z ogromną siłą wbił się w czaszkę potwora kładąc go od razu.

Creed Canue:
-Dobra, pełzacze leżą zabite, a więc co teraz robimy kapitanie, idziemy dalej? - Powiedział elf przerzucając łuk przez ramię bo melkior zabił ostatniego potwora.

Melkior Tacticus:
- A może weźmy trofea? Jeśli ktoś umie. - powiedział repetując "Matyldę".

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej